Przejdź do treści

Tłuste koty

Od niedzieli do soboty Żyły sobie tłuste koty Na państwowe bardzo łase Sadło boczek i kiełbasę Miały krewnych i znajomków Żony córki i potomków Na szyneczkę równie łasych Jak na stos państwowej kasy Na tym wikcie przez lat kilka Nie bojąc się lisa wilka Ani żadnej wrogiej siły Wciąż wytrwale się tuczyły Karmę miały – za państwowe Od trosk wolne stale – głowy Zawsze koło legowiska Mięska stała pełna miska Od jesieni do jesieni I od brzasków – aż do cieni Oddawały się nieróbstwu Oszukaństwu cudzołóstwu A lud biedny ogłupiony Podatkami wymęczony Wciąż dostarczał – w pełnych beczkach Drób słoninkę lub szyneczkę Tłuste koty przez dzień cały Się tym dobrem – objadały Lub leżały na poduszkach Ukazując grube brzuszki Lud cierpliwość stracił wreszcie Wiatr zmian powiał – po proteście I w niedzielę – bo nie w czwartek Kotom dał – czerwoną kartkę I choć koty próbowały Ukryć mięsa wagon cały Broniąc się przed tłumu siłą Swe kuwety – pogubiły Nie ma szynki boczku mięsa I kiełbasy ani kęsa Zamiast chwały są kłopoty Tak to kończą – tłuste koty…
97 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

brzoza12 1 rok temu
Siedzą i
się biedzą..
2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie