Przejdź do treści

zepsutym, vanitas

O śmierci
z mojej głowy wypływają wiązki czarnych, smoczych języków. myślę o tobie, jak się myśli o dziadku, o zapachu dębowej fajki, sumiastym wąsie i krwi na chusteczkach. to nic, to nic. jednak nie byłeś moim dziadkiem, w ogóle rzadko bywałeś w naszym domu. ale raz przyniosłeś mi kruka, który umiał tylko patrzeć, przyjąć trochę pożywienia i zdechnąć na tajemniczą chorobę. tak, po prostu. o śmierci powinno się wiedzieć. teraz podnoszę koc - bryły tłuszczu, różaniec guzów, kościół uchodzącego ciepła. cieknie jak ze dwóch ciał, nic nie ma tyle krwi. może ty, ja to nic?
62 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

copelza 15 lat temu
jak nie wiem o czym to jest, to musi by dobre.
Młoda 15 lat temu
świetny
3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie