Przejdź do treści

Fragmenty

Melancholia
bezwiednie przemierzam puste ulice a słodka woń zmierzchu budzi we mnie dusze przeszłości to bardzo dziwne słyszę głosy w szepcącym deszczu otwieram na oścież okno świadomości przez które wpada smutna pieśń przebrzmiałych pokoleń znów doświadczam zapomnianych trosk ciepłych jesieni triumfów imperatorów wokół rozpościerają się pejzaże stracone bezpowrotnie nieistniejące aleje i klomby śmiech w zakładzie krawieckim szelest liści w ogrodach królewskich a ludzie wycięte z papieru martwe lalki tak chętnie grają swoje role w tym nieustannie trwającym festiwalu absurdu jestem nimi jestem światłem jestem fragmentem, a zarazem pełną układanką
89 odsłon

Komentarze (6)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 11 lat temu
układanką ?.....i cieszy cię ta jedność w złym układzie?
S
Soru 11 lat temu
uważam, że cały układ jest doskonałością, dlatego jestem zadowolony z tego iż jestem jego częścią ^^ Jednakże pojedyncze fragmenty tego układu nie są doskonałe, są jak pojedyncze puzzle - osobno nic nie znaczą, ale połączone tworzą coś zupełnie innego ^^
gizela1 11 lat temu
mhm
*Mystique* 11 lat temu
Pięknie obrazujesz:-)podoba mi się
Helen 11 lat temu
Witam:) niezwykle ciekawy wiersz, jest nad czym podumać:)))pozdrawiam
SWINKA PIGI 11 lat temu
SORU-NASUNELA MI SIE PEWNA DYGRESJA-FAKT FAKTEM TO CO POWIEDZIALES,ZE POJEDYNCZE PUZLE NIC NIE ZNACZA,JEDNAK JEDNOKOLOROWY PEJZAZ MOZNA ULOZYC BYLE JAK I ITAK WYJDZIE TO SAMO.
JEDNAK MOJA DYGRESJA DOTYCZY-ARTYZMU PICASSA.!
POZDRAWIAM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie