Przejdź do treści

pokłony

kłaniam się dzisiaj jesieni malarce niedościgłej co paletę kilkubarwną rozlewa po świecie zieloności przemieniając w czerwienie i złoto dzikie wino przybrała w purpury oblicze klony różowością spowiła misternie roziskrzyła w słońcu brzozy złotem tkane wilgocią poranka muska senne twarze zawiesza krople rosy na pajęczych pułapkach otula mgły białością ciszę bez śpiewu ptasiego jeszcze tylko chwilę ona tak trwać będzie ustępując zawiejom deszczowej szarości aż zmrozi wszystko śmiertelną skorupą
72 odsłon

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Helen 11 lat temu
cześć Kemot...ładny obrazek...z łatwością wszystko widzę:) pozdrawiam
*Mystique* 11 lat temu
pięknie namalowany jesienny obraz;)
Pixie 11 lat temu
ahh żeby ta jesień taka była to bym ją lubiła... ;)
kemot 11 lat temu
Tak mi się kiedyś napisało na spacerze rano z psem. Nagrywam glosowo na komórkę.
3 online · flora_pisze

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie