Przejdź do treści

Zbity jak pies

Egzystencjalne
Znowu zostałem zbity jak pies Co do nieprzytomności kocha swego pana Miłością bezwarunkową i prostą Która nie pyta się dlaczego / po co Która oczami proszącymi patrzy Która ufa w spojrzeniu uczciwym I ruchem ogona zdradza swe uczucia Sponiewierany i skulony w progu Leżę i czekam na kolejne kopnięcie Wyję z bólu ale wciąż oczami Brązowymi i ufnymi pragnę Aby pan choć przez chwilę spojrzał na mą postać Niech kopnie mnie chociaż trochę Niech sponiewiera takie jego prawo To lepsze od obojętności
61 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie