Przejdź do treści

O królu Tomku

Gdy Rejtan, niby chłop pijany, Swym ciałem zasłaniając drzwi, Się rozkrzyżował wszerz dywanu, W rozpaczy myśląc: "Ce la vie..." Gdy się rozpadła Polska żwawa Pod lekkie chrzęsty bitych szyb. Gdy zatonęła niby stawa Lub pokarm dla drapieżnych ryb. Żył o tej porze w Kozołupach, Pod oczeretem kurnych chat, Ten kto się znał na krowich dupach, Królowi z Piastów pan i brat. Każdemu mówiąc "mości panie", Zaprzeczył tylko jeden raz Po swego państwa rozebraniu. I to był chyba wierny wskaz. Szeptali wszyscy po zapieckach: "Zwariował chyba Tomek nasz, Już dawno temu, już od dziecka, Od samych pierwszych mannych kasz. A może kiedyś spadał z kuli Nasz biedny chory wujek Tom? On się ogłosił polskim królem! Fortecą nazwał własny dom!" Na samym końcu swego dzieła Wypowiem jeszcze kilka słów: I w tym, co Polska nie zginęła, Są winni ci... I ten i ów.
56 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online · flora_pisze

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie