gdy mosiężne chmury zaciągają twoje czoło układam usta w trąbkę i bawię się wiatrem lekkim podmuchem głaszczę wzburzone źrenice tulę myśli nasiąknięte brudem by przegonić szare cumulusy moje powiewy kolorują mrok...
#refleksja
48 utworów z tym tagiem
czasem wspominam w błękitnych myślach pachnące wanilią chwile dzieciństwa przez włosy obłoków oglądam fragmenty przez warstwy szumów wyłapuję nuty wiolonczela i lutnia nadają smak wspomnieniom perły w kątach oczu m...
oblizujesz wargi pełne rozczarowań pokryte szronem w oczekiwaniu na słodycz nasiąknięte chwilą gorących ciał dreszczy wyśnionych rozchylasz usta jakby były drogą do twojego wnętrza wyściełanego śniegiem tak...
wymknąłeś się z moich ust na paralotni słów wyżej niż sięga wzrok zapomniałam twoje oczy pogubiłam łzy prędzej niż zapadł zmrok nucąc wyłapuję z deszczu ziarnka pieprzu ciszej niż kiedykolwiek czasem rzucam spojr...
czuję jak krokusy i żonkile przebijają się przez skórę jak powietrze wdziera się do płuc na polach sieje się życie ziemia grzeszy urodzajem kolejny już raz migawki zdarzeń wzlatują upadają krz...
nieruchomo jakby ktoś zasiał niepokój pod moimi stopami jakby iść można było tylko pod wiatr po martwicy słów ocierając się o koniczynę czekam na cud który wprawi w ruch krew odmieni tysiące łez w kilka s...
zasznuruj mi usta jak gorset by nie słyszeć dźwięków sumienia plątaj mi ręce jak linę by nie czuć gestów pogardy zawiąż mi oczy na czarno by nie widzieć drogi do światła wyliczam błędy kroki wstecz szacuj...
niecierpliwie nawlekam czerwone kamienie czekając za szybą czas tworzy wąskie tunele niedoczekanie gasi pulsację serc twoja nieobecność puste wagony nasza rozłąka droga donikąd zgliszcza krzyków zagłuszyły błęki...
Nie trzeba znać, nie trzeba umieć. Nie trzeba nawet tego rozumieć. Nie trzeba jeździć, chodzić czy biegać. Wystarczy w porę tylko dostrzegać. I trzeba zrobić to coś normalnie, by było miło i naturalnie. Nie trzeba wspólnie,...
zaczepiasz linę o kontur chmur by znaleźć się w siódmym niebie to takie oklepane łowić synonimy pomyślności nawet nie wiesz że ciągłe pragnienie ściąga szaloną ulewę
chciałabym nie bać się samotności którą życie wciska między fotografie dni pochmurnych gdy trzeba zmierzyć się z drabiną lęków istnieją materie które tylko tobie rzucają wyzwanie losowo bez powodu w lesi...
wspinać się wysoko nad kresy na palcach po białe fajerwerki szukać uznania w lesie pełnym zbutwiałych drzew i suchych igieł spoglądać w lustro by widzieć tylko narzucony płaszcz niszcząc kolejne kartki paląc za...
zagubiłam się w tobie od pierwszego dotyku tak spontanicznie beztrosko tonąc w twoich dłoniach istniejąc w żarze czułości jak niewidoma błądząc od słowa do gestu zauroczona niewiadomym finałem porywu odczuwanego szóstym...
dążąc do spełnienia nieustannie płodzimy błędy burzymy mury o których nic nie wiemy depczemy księgi nieprzeczytane topimy sentencje które nie zapadły głęboko tak bezsensownie bez opamiętania żłobimy w umyśle...
rodząc się wziecamy ogień skrzący się światłem istnienia iskra życia tli się namiętnie w naszych dłoniach spopielając czas darząc miłością rozwijając się czując podświadomością i zmysłami wracamy na tarczy k...
sukces sączy się z drzewa genealogicznie usprawiedliwiony skłonności wyłaniają się z pradawnych korzeni proste wzniecić w sobie pierwiastki geniuszu i raczyć się istnieniem skazanym na triumf równie łatwo...
na początku było słowo jak cień między n a m i cięło jak ostrze bezduszne harmonię zmieniając w krzykliwy dysonans z każdej głoski zionęło nienawiścią rozdarło jedność niepostrzeżenie dziś otaczają m...
spierzchnięta jak usta na mrozie wciśnięta w cielesność niepewną chwiejnymi krokami przemierza ziemskość tak pustą jak rozległą w za ciasnych ramach wąskich korytarzach bezbarwnych chwilach zamiera blask jej zaś...
malujesz mnie gniewem czeszesz złudzeniami karmiąc niedbale pogardą choć staję na palcach jestem za nisko by dostrzec twoje szczyty za niska za głupia zbyt naiwna bez perspektyw schodzę na drugi plan
wśród rudych drzew szmaragdowych błysków i skrawków chlorofilu przechadzam się czekając na deszcz spragniona odnowy zbawiennego orzeźwienia wyglądam kropli w stanie nieważkości i łaknę jak ziemia po suszy wśród r...