Przejdź do treści
D
DARTANIAN 110

DARTANIAN 110

Huta KomarowskaW serwisie od 2010

Wcześniej KURKA 110 Teraz DARTANIAN 110 Największa siła w delikatności i wtedy szczęście z radością gości. Rozum nie chodzi z mądrością w parze, rozum za mało, mądrość zaś marzy a na nagrodę ten zasługuje który jej znikąd nie oczekuje. https://www.youtube.com/channel/UCXLnPx96TEvwT-kwzbKIyIQ

Utwory (DARTANIAN 110)

Nagrania: 12 · Interpretacje tekstów autora

Zobacz nagrania →

Publiczne komentarze autora

Aialie · DARTANIAN 110

Dziękuję Ewa, Jak wiesz piszę tą romantyczną powieść i to w niej w XIII rozdziale znajdzie się ten wiersz, nie wiem kiedy ukończę tą powieść a co dopiero mówić o druku ale piszę czasami. Pozdr

Aialie · DARTANIAN 110

PRZYGODA MYSZY · Barbara57

Dobre zakończenia są też bardzo ważne tu takie jest Pozdr

za kochaniem · Ewa Hulak

Wzruszasz Ewo:-) Pozdrawiam

Łamania · Justyna Fabiańska

Świetny, zrezygnowałbym z zakończenia które jest jednocześnie powtórzeniem. Słowa dużo ważą w tym wierszu i w moim przekonaniu ostatnie dwa wersy psują a nie dopełniają wiersz. Pozdr

PARK · Barbara57

Prosty przyjemny wierszyk:-) Pozdr

Pagórek · DARTANIAN 110

Witaj Helen to że tak się dzieje jest dla mnie miłe i to niesłychanie, jeśli coś mamy to starajmy się tego nie zgubić a jeśli zgubimy to szukajmy możemy też czekać aż dobre wiatry przywieją albo aż samo przyjdzie niosąc nam słowa w darze. Z przyjemnością zapraszam Cię więc Helen do mojego świata ;*

Pagórek · DARTANIAN 110

O hej zyga. No prawie Pozdr

pokochałam żółtego · nieanna

Jest ale śpi a wcześniej to mi opowiedział: Żółty liść opadł wolno z drzewa białego bzu i ułożył się miękko jakby kładąc do snu. Otulony pierzyną swych przyjaciół we śnie, cicho mnie się zapytał czy posłuchać go chcę. Więc ująłem liść w ręce powiedziałem że tak a on jakby w podzięce bym już zamilkł dał znak. Opowiadał o chłopcu co dziewczynę swą miał kiedy liściem był młodym z wiatrem lekko im wiał. Chłopiec dziewczę całował i wirował im świat, wokół bez biały kwitnął dla nich wtedy wiał wiatr. Każdy wieczór im pachniał namiętnością i bzem i dotykiem miłości i wyśnionym już snem. Dni im błogo mijały, opadł bzu biały kwiat, tylko wiatr wiał inaczej smętnie nucąc przez świat. każdy wieczór pod drzewem ona jedna czekała, oczy darmo patrzyły gdy łza żalu spływała. Chciałbym- liść mi powiedział być zielonym na bzie, kiedyś znów ich zobaczyć i uśmiechnąć znów się. Naraz chłopiec z dziewczyną przystanęli o tu, pośród wiatru jesieni, wśród śpiącego już bzu. Liść z uśmiechem mi mówi- - tak to ona, to ten, upadł tam skąd go wziąłem by spóźniony śnić sen.
16 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie