Przejdź do treści
J
JKZ007

JKZ007

WarszawaW serwisie od 2009

kiedyś, nie tak dawno, zacząłem pisać .....to jak alergia samo przyszło i zdaje się, że przeszło..

Utwory (JKZ007)

Nagrania: 8 · Interpretacje tekstów autora

Zobacz nagrania →

Manipulacja

O życiu

jest taka ciemność która nie dnieje cierpliwie czeka ciągle dojrzewa by w każdym kącie położyć cienie kłamliwej rzeki płynącej w trzewiach będzie zapewniać będzie namawiać zwiąże na szyi swój młyński kamień powie ruszajc…

dylatacja

Inne

Siała baba mak. Nie wiedziała jak, a dziad wie-dział, nie po-wie-dział, a to było tak... życie krótkie jak zdmuchnięta świeca jeszcze z dymem wije się do okna jeszcze szeptem mrowi…

szalonej żonie opada cierpliwie robiony suflet z powodu krzyków sąsiada marnują się drogie trufle ogniste czerwie zagrały pod skórą cierpko palące z tasakiem dłonie zsiniałe spotka się księżyc ze słońcem na znak że…

Tknięty

O życiu

nie wiem czy jest jeszcze czy tylko przechodził w końcu bez początku nie można urodzić byłeś jeszcze mały malutki jak dłonie rosnąca roślina która przyszła do mnie pewnie w zamieszaniu dotknął cię językiem zapewne wyszeptał…

może zagląda nieżywa panna młoda gdzie mgły się ścielą i czarna stoi woda biała w czerwieniach całuje zwiędłą różę na górze pod krzyżem który jest jej stróżem kiedyś była cielesna jasna i świetlista dumnie jesienią ze spopi…

Iluzorium

O życiu

niebo płynie do środka miękko niebiesko błyszczące z zapachem wypranej koszuli fioletem przeplata lawendę by wymknąć się oknem na chwilę w której ćmy przylatują znikąd pocałować światło szum małych skrzydeł formuje ciszę…

Więzina

Świat

zaczyna wnikać do wszystkich szczelin siejąc zarodki pleśnią się ścieli szybko wyrasta z bezkształtnej mazi mądre wersety przekręca włazi na zgięte plecy łatwe narzędzie z prostej ciemnoty jak pająk przędzie prawdy wprost…

zakryty mgłami świt wolno wstaje nad trawy jego język niby wąż wije się za słaby żeby złapać błyszcząc krople chłodnej wody jak złoto biały kot przywiera do łodyg cicho spływa miękko sączy się po gładzi jeszcze szare drze…

Panaceum

O życiu

postawić stopę na pękniętej płycie trotuaru to przynosiło pecha a szkoła była pod górkę tak od czasu spadających kasztanów poprzez zimowe zaspy aż do wiosennego kwitnienia kiedy park złocił się kaczeńcami i fioletowiał tajemn…

kiedy w drzewach już się drzemie i kurczy się świtaniem świat byłoby razem pójść przyjemnie nie oglądając się na wiatr w zrodzony zawiłością los śnić dawne dziś naiwne mgły ze wspomnień z kiedyś ważnych trosk odtworzyć…

Złotnik

Inne

palcami jak z wici młodego zboża układał drobiny kamieni w marzenia szafirowe utopie spajała lekkość stopu białego złota z niewiadomą z wyrazistej czerwieni słońca rubinowym muśnięciem do snu miedzianą melancholią za zani…

20 online · ibis49

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie