Przejdź do treści
P
Presumpcja

Presumpcja

KrakowW serwisie od 2011

Oniryzm

Inne

zapadam się ciężko nawet w tym stanie jestem zazdrosna o zapach innej kobiety pytam natarczywie jak to zrobiłeś że wolę sen od rzeczywistości uśmiech jest krzywy a spojrzenie chytre bawią moi kochankowie z realnego świat…

Potajemnie

Inne

zmysły obrodziły pachną jabłkiem z wiśnią rozplątujesz moje dłonie w poszukiwaniu sadów na okręgu wokół pępka odnalazłeś drogę kota za własnym ogonem mrucząc do zachrypnięcia wypełniasz usta sokiem rabarbary skłaniaj…

Zapomniane

Inne

w pokoju mieszkają dreszcze i setki słów czułością przesiąknięte ściany w zacieki z obietnic westchnienia osiadły na łóżku drzemią oparte o jęki, które niechętnie kapią na dywan słodko i lepko skrzypi podłoga zaimpr…

Natalia

Inne

Natalia rysuje nocami pochyla się nad papierem wyzywającym bielą, czułe pięknie obłaskawione ramiona i dłonie nie potrzebują pieszczoty kochanka budzą natchnienie co schwytane w tuszu ożywa kiedy Natalia zapragnie…

w światach równoległych podnoszę dłoń w tym samym geście skopiowanym w nieskończonym bycie w sto pierwszym jest on banalny zanika, w sąsiednim właściwy wysyła plik informacji bit mem a Bóg bawi się liczydłem podnosi wszec…

W krainie gdzie pot spływa po drzewach a powietrze duszą orchidee kobiety o ciężkich piersiach leniwie piastują oczekiwanie mężczyźni o oczach granatu brodzą w krwawych wodach przeznaczenia wilgotny oddech dżungli two…

stopniowo przeciskam się przez ucho igielne normy szaleństwo ukrywam na poziomie komórkowym niechciane dziecko przekazane w genach wybucha bez odliczania by zaraz zastygnąć w pół jak w bursztynie ty jeden znasz sposó…

Gdybanie

Inne

ktoś taki jak ty mógłby osiąść w ramionach choć nie wiem czy na długo bo jesteś tym duchem od pospiesznych zmian a ja racjonalnie wrosłam w ziemię mogłabym nawet nauczyć się gotować choć jesteś mistrzem kuchni tej orient…

Bez głębi

Inne

na moich ulicach nad ranem deszcz zmywa resztki nadziei dziad z brudną brodą stoi pochylony mocno zadumaniem przytula zgrzebnego peta w moim mieście o piątej rano odpadły z gzymsów kamienic ławice swojskich gołębi bezd…

jak zdrajca opuszczam miasto na wpół uduszone smogiem odpływam w rozedrganym żarze skrycie drążąc palcami beczkę pełną obrazów sprzed lat otoczona skrętolegle z bożem błogosławieństwem po ściernisku posuwam się…

odbiorco instynktownie jak zwierzę obchodzisz moje strefy systematycznie znacząc zapachem wpychasz się na nieswoje terytorium chciałbyś być jak wilk a jesteś wścibską hieną sadystycznie ogryzającą do szpiku myśli p…

97 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie