Przejdź do treści
K

kaja-maja

lodzW serwisie od 2008

Utwory (kaja-maja)

Nagrania: 19 · Interpretacje tekstów autora

Zobacz nagrania →

już ostatni powiew myśli tęczowych ma w platynowym złocie piękno wiosny do wieczora blask ognistego lata i po świt gwieździstą noc księżycową w aksamitnej barwie liści kolorowch szarość ich nie płoszy tylko wiatr porywa…

nic juz nie pomoże na pieknej drodze gdy zachód nie zachodem według prawa Słońce w czerwieni uśmiechy śle od rana jak światowy organ w niezwłykłej ocenie obojętność daje łzę niepewnego jutra tak gwiazdy nie śniły…

z tobą słów nie brakuje jak ust bliskości ciała co raj daje ze świata naszego gdzie dzień myśli nie rozgoni a noc w objeciach nakarmia godzin nigdy nie liczymy nawet tych nadliczbowych w życiu życie mamy a w nim siebie…

lubisz się bawić w kotka i myszkę lecz ja nie płocha jak na szkle bies w tanim naśladownictwie w życiu wiem co to miłość ty też wiesz co zdrada bez watpliwości nie wiesz kto kogo osłabia bez none ,none może zatańczys…

byłabym piękną Afrodytą gdybym urodziła się w pianie morskiej lecz ja tylko kąpieli w niej zażywam najulubieńszą godziną kiedy oczy jak gwiazdy srebrem płoną szczególną chwilą obdarzona powabem gdybyś był Zeusem miłością…

wielka odchłań świeży oddech ma powietrze rześkie między ustami słowo Kocham Jasny płomień serca biciem słońca iskrę w dotyku szczęście wzlotem miłości promień zakochania przed wieczorem czując ekstazę i podniecenie w…

byłabym dla ciebie Barbarą gdybyś Bogumiłem był Bo ja dzisiaj lubię Bar bara noca i bara dniem Króżganek nie dla mnie gdy ciało pieśni chce słów rozkoszy żarem upić się by otchłanie szczęśliwie przeżyć w obietnicach nie za…

kiedyś by padł podawali brom dzisiaj by się podniósł wiagrę podają procederem utwardzenia jak go nie połą to kijem choć w modzie dojarka elektryczna a może wystarczy zamrażalnik albo trzaśnięcie drzwiami by konfirmac…

pod żaluzją oczu relaksuję marzenia łapiąc oddech uśmiechu w nastroju błogiego odprężenia niczym rajska rozkosz po słomce ptysiowej w dzikiej żądzy na koniec mordęgi zjem właśnie teraz grześka...

jesteś jak pirania ostre zęby masz bez zwątpienia by dostać się na szczyt nagi szkielet z człowieka zostawisz w codziennym życiu żyjesz między mięczakami jak kijanka wijąc się pośród płaczliwych dźwięków rodząc martwo…

21 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie