Przejdź do treści

głosy

Mroczne

zabrakło kwiatów przy ścieżce porzucone myśli jak suche liście na drogowskazie cisza bez celu kieruje gromady snów u wodopoju z mgieł sycą się rosą niewidome ptaki deszczowe niebo zastąpiło oczy skrzydła rozrzucił nachaln…

myśli nieprzypisane do miejsca gubią słowa polubiłem ciszę czeka na swój początek nazywa mijane chwile ich kruchą obecność w kryształkach lodu otoczony szumem deszczu idę ścieżką wytyczoną z żółtych liści do domu

lunatyk

Od siebie

tylko nocą jestem w zielonych oczach kota karmię się światłem lamp płomieniem świecy rozdaję swoje sny zagubionym znikam z nadejściem dnia w oparach mgły lub w twoich myślach dalekich jak mój smutek

nie pukaj tam nikogo nie ma prócz paru książek otwartych na ostatniej stronie odszedł nocą z pękiem kluczy na kółku zamknął za sobą bolesne godziny wiem że się spotkamy zabrał moje sny w starej puszce po indyjskie…

ile można pisać o smutku nie pocieszę nastawienia rozpostarte jak dziurawy parasol siąpi deszczem księżyc ogląda wiadomości wprost z satelity z innego punktu widzenia nawet śmierć to tylko krople zimnego potu marzenia…

kolory

Melancholia

spadły żółte liście zbudziły ze snu deszcze godziny lata czerwone i brązowe szeleszczą w białych wspomnieniach brzoza na wzgórzu samotnie wychowuje strzępki mgieł

tęsknota

Od siebie

mieszkam w zachmurzeniu pomarszczonej wodzie zbudzonej opadającym liściem mam usta z płatków róż oczy na zmianę z deszczem opłakują mijane chwile kołuję nad domami już nie wrócę taki sam

obok ciszy

O wierze

rozliczam się z myślami przeszłość wypomina rozterki na błędach zbudowałem domek z kart z królem pik na szczycie jesień oplata szklane domy drzewa kołyszą puste gniazda może odwiedzi mnie samotność uczcimy spotkanie ułam…

nie wydzielaj mi siebie jesteś kroplami deszczu czerwienią wypełniasz horyzont słodyczą zaklej usta bym już nie zdołał nic powiedzieć słowa to tylko zapomniane ścieżki oplatające łagodne wzniesienia delikatną różową…

nie płacz

Od siebie

tak płaczą tylko dzieci porzucone na progu z nich los już zadrwił zostawił brudną kartkę wypisał imię matki którym śmierć zabrała potomka wykrzywiła usta w paroksyzmie żalu mężczyźni też płaczą gdy nikt nie widzi…

wolę wiatr nie powie że kocha najwyżej schłodzi dłonie załzawi słońce za nic rozjaśni pastelami na twarzy ozdobi usta deszcz spłynął w małe kałuże myśli przeglądają się w nich błękitne skrzydlate chmury

pustoszeje niebo z barw w klatce z patyków zamykam na klucz zapach konwalii morze wzburzonych włosów na skale ust wiatr przestępuje z nogi na nogę trzaska drzwiami zawinięty w koc widzę bocian jak krzyż nad chatą na p…

dzieci

Od siebie

mam ciepłe dłonie zgromadzone słoneczne dni przytulam bez słów przyjdą później zniewolą wzruszeniem tylko dla nich nie widzę granic myśli po horyzont wypełnione krwią pulsują i co z tego że kiedyś odejdą ciekawi szep…

outsider

O życiu

poza głównym nurtem światło leniwie liczy palce ludzie rozpychają się w czasie rzadko unoszą usta wyżej linii wody jak ryby łapią powietrze przypominają dziecięce sny cienie oszukanych pragnień zaplątane gdzieś między zna…

zapomnienie

Od siebie

na stoliku szminka tusz do rzęs nie ukryją emocji znam ich chropowaty język jak garść rozrzuconych migdałów mają dziwny słony smak ukryte za siecią zmarszczek słowa którymi skreślam dni te bez znaczenia zaraz zapomnę inne…

pajęczyna

Od siebie

kurczę się w sobie zapadam świat pod skorupą jak żółw zwalnia rozsupłuję myśli rozrzucone po kątach żółte i czarne nitki w nastroju ścian korale z deszczu zakładam kołyszę się jak pająk światło wrasta w pajęczynę suchy…

poszukiwania

Inne

gitara w kącie wspomina balladę nerwy jak postronki nie stroją nasiąkam deszczem rozmazuje na twarzy każdy smutek usta pełne frazesów nie przekonają nikogo żartem dociekam sensu wieczór w gwiazdach przeczy czysto ludzki…

chciałbym jeszcze pokochać na brzegu ust odnaleźć enigmę smaku gorący piasek na nagim ciele słuchać szumu morza westchnień obudzonych o świcie natarczywym dotykiem rysuję palcem po twarzy gdy razem pod parasolem z…

słońce to dojrzała dynia podpiera płot amarantową dłonią tylko patrzeć znajomy wieczór przysiądzie wypijemy nieśpiesznie mojito pogadam jak z każdym o wygasłych gwiazdach lub o sercu na wysokim poziomie śpiewu przez sz…

23 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie