Przejdź do treści
Czytanie

„Nad morzem po sztormie”

Melancholia
Wieczór zapadł już. Nie słychać ryku spienionych fal, ich białe grzywy rozczesał wiatr. Nad plażą jeszcze gdzieś, mewy krzyk i latarni morskiej światło, srebrną poświatą wieńczące port. Nad niewidocznym horyzontem, księżyc na wodzie rozrzucił swój blask. Jeszcze wciąż, niespokojny morza szum, lecz wokół cisza…, żaden statek nie wychodzi dziś w rejs. 08.2001r.
67 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

3 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie