Ratunek

Przez lata samotności,

Dni puste i jałowe znaczą kręgi,

Nic już nie jest takie jak było, było dobrze&;

Przez lata próżności,

Godziny długie i monotonne krążą w przestrzeni

Wszystko zmazała ręka czasu, każdą plamę, każde zło;.

Nic już nie ma,

Świat przestał się liczyć,

Znalazł swój kres, koniec końców a ziemia już nie była obiecana.

Przez lata samotności,

Dni puste i jałowe znaczą tyle, co nic,

Powiew wiatru zginął bezpowrotnie,

Czas się zatrzymał, a ja;

Pół martwy nie całkiem żywy,

Odnajduję to, co utraciłem;

Moje życie;

Moją krew.

Wciąż ciepłą, wciąż czerwoną jak wino gorzkie.

Przez lata samotności,

Dni wypełnia rozpacz, czas już nie istnieje,

Wszystko przestało mieć jakikolwiek sens,

Tylko ona się nie zmieniła;

Niewidzialna dłoń, która wciąż ostatkiem sił trzyma moje bezwładne ciało.

Tylko ona wciąż się liczy, bo samotność to strach przed ujrzeniem własnej duszy.

To strach przed zrozumieniem siebie.

Wiersze pisząc nieustannie próbuję znaleźć to co mi umknęło.

Ale nie mogę..tak dalej..być..po prostu.

Jakiś cel, jakiś kierunek, coś, co żyć pozwoli.

Chwycić mocno tą niewidzialną dłoń i dać się wciągnąć w jej świat, bo mój już dawno umarł.
0 0
5 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

14 online · merlin39
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie