Pryzmat

Widzę, idę przed siebie

Rozglądam się i zauważam

Las tajemnic, strumień marzeń

Wszystko pokryte blaskiem nadziei

Jest tak potężna, lecz odległa

Tak znajoma, lecz jakby obca

Nie boję się, patrzę w światło

Radość mnie zalewa, myśli

Kołatka zastanowienia puka

Kantyczka rozbrzmiewa w uszach

Słowa prawdy, prosta treść

Przenika do serca i je zapełnia

Nagle zostaję popchnięty

Potykam się, lecz stoję

Świat wiruje, barwy,kształty

Mieszanina czernieje

Wyostrza się, kłócąc

Pryzmat obraz zniekształca

Światło w ciemność przemienił.
0 0
8 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

90 online · Taanatos
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie