Światło nadziei
Noc, mrok, światło księżyca
Patrzęw niebo widząc nieuniknione
Duszę się ciemnością we mnie
Brak oddechu zabija.
Nie liczę się, nie liczy się nic
Drobnostka, małostka, nicość
Potykam się, upadam
Twarzą w ziemię czując kości
Kości innych, którzy byli
Uprzedzili mnie i umarli
Ruszam ręką, drętwieję
Czuję zgrzyt kości i ból
Spoglądam i widzę strach
Brak skóry, mięśni, biała kość
Znikam lub staję się częścią armii,
Która ma swój zamek w ziemi
Wstaję pośród innych i zauważam
Przebłysk światła, horyzont
Światło nadziei na życie
Patrzęw niebo widząc nieuniknione
Duszę się ciemnością we mnie
Brak oddechu zabija.
Nie liczę się, nie liczy się nic
Drobnostka, małostka, nicość
Potykam się, upadam
Twarzą w ziemię czując kości
Kości innych, którzy byli
Uprzedzili mnie i umarli
Ruszam ręką, drętwieję
Czuję zgrzyt kości i ból
Spoglądam i widzę strach
Brak skóry, mięśni, biała kość
Znikam lub staję się częścią armii,
Która ma swój zamek w ziemi
Wstaję pośród innych i zauważam
Przebłysk światła, horyzont
Światło nadziei na życie
0
0
7 odsłon