Światło nadziei

Noc, mrok, światło księżyca

Patrzęw niebo widząc nieuniknione

Duszę się ciemnością we mnie

Brak oddechu zabija.

Nie liczę się, nie liczy się nic

Drobnostka, małostka, nicość

Potykam się, upadam

Twarzą w ziemię czując kości

Kości innych, którzy byli

Uprzedzili mnie i umarli

Ruszam ręką, drętwieję

Czuję zgrzyt kości i ból

Spoglądam i widzę strach

Brak skóry, mięśni, biała kość

Znikam lub staję się częścią armii,

Która ma swój zamek w ziemi

Wstaję pośród innych i zauważam

Przebłysk światła, horyzont

Światło nadziei na życie
0 0
7 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

28 online · Bieta
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie