Przejdź do treści
Czytanie

Tato...

O życiu
Tato... upuść tą anemiczną truciznę pozostaw tą lukę w tyle oddal ją od siebie szybkim ruchem zdewastuj krzykiem pewnym afektu głosem miej świadomość do czego dochodzi zawsze najczęściej późnym wieczorem dosięgasz tego wzrokiem desperacko smutek w oczach bez żadnego miłego wspomnienia cierpienia na dłoniach kruchego marzenia codziennego grania, że wszystko wporządku uciekanie do kokainy by zapomnieć rano, w południe, o zmroku jego ramię jest całe obolałe od głupiej igły w niemądrej strzykawce oczy są zawsze od bólu zczerwieniałe to okropne, że jest tak - nie inaczej... tato... nie pij już pójdź już spać zostaw teraz jego kończy się czas
115 odsłon

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

PCP Go 13 lat temu
dobre dla taty. Niech sie ogarnie
catrinajol 13 lat temu
Nie dla mojego ale dla innych owszem.
PCP Go 13 lat temu
szczęściara
JKZ007 13 lat temu
hm jakbym to widział w jednym filmie z Kondratem, ale dobrze napisane:)
116 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie