Przejdź do treści

Przemiany wcieleń życia

Egzystencjalne
Mam w sobie demona, Co wystawia sztukę o północy Po to tylko, by ustąpić miejsca Mrówce, co ciekawa poranka Zamienia się w słonia porą późniejszą Mieniącą się kolorami wachlarza Emocji A sztuki różne mają miejsce, Jak różne sceny toczą się Wraz z tokiem nowych wydarzeń Spadku ciśnienia Wrażeń Poprzeplatanych wizjami nieznanej przyszłości Upadam jak zwierzę w upalny dzień Desperacko trzepocząc płetwami Wyłowionej ryby Szukam ratunku po to tylko, By jak ptak wzlecieć ponad nieznane Wyżyny Gdyż mam wiarę i nadzieję I mam siłę Kiedyś przyjdzie czas, by uschnąć Jak roślina na pustyni Ale póki mamy krople rosy – żyjmy Każdą z chwili
50 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie