żono

Miłosne
moja muzo
świątynio rozkoszy i błogosławieństwa
co rano kieruję wzrok w twoją stronę
jak muzułmanin w stronę mekki

wieczorem niczym pielgrzym
podążam do wyciągniętych dłoni po chleb i wino
jesteś brylantem który szlifowałem w sercu
by rozproszyć ciemność

żyłem ze szczęściem jak olej z wodą
substancje niemożliwe do połączenia
z tobą niemożliwe stało się możliwe
woda obmyła grzechy a olej namaścił serca

byśmy zjednoczeni stworzyli własny wszechświat
5 7
1 odsłon

Komentarze (7)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

ryty 11 lat temu
... - stany zjednoczone ... wiwat ... :(
jaropasztii 11 lat temu
gratuluję .piękne wyznanie :)
zyga66 11 lat temu
...za patetyczne, żona to też człowiek ;)...pozdrawiam :)
*Mystique* 11 lat temu
piękne:)
Helen 11 lat temu
Niestety muszę się zgodzić z Zygusiem... prostota w takiej tematyce przede wszystkim:) bo granica ze sztucznością jest cienka:) pozdrawiam ciepło Ibis:)
ibis49 11 lat temu
wszyscy macie po trochę racji, ale czasem prostota nie wystarcza :) Pozdrawiam
tomek1972 11 lat temu
nie w przypadku osoby którą się kocha, barok jest piękny, ale nie można na niego zbyt długo patrzeć, zaczyna mdlić, zgadzam się z zygusiem i Helen, pozdrowienia ibis
11 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie