Przejdź do treści

szła sama

Melancholia
na dłoni dzień przenika cień drzew zapach ziół zapach siana chmury ołowiane ciężkie jak buty sołdata zielony gaj wypełniony blaskiem oczu szła polną drogą bez winy lekko maki czerwienią bławatki niebieskie jak niebo zdobiły pola szerokie jak plecy sama pod pachą radość uśmiechała się do życia a życie pokazywało więcej odbite w tafli strumienia bystre spojrzenia zielony kamień zapamiętał iskrę w szeptach traw skruszona ziemia sypka jak mąka na chleb ptaki na niebie na znak pokoju zatoczyły koło by odlecieć dalej przestrzeń nieograniczona jak kochanka ramiona
62 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie