***
Na koronach drzew
ułożył się jak do snu
mrok
Spoczął jak pocałunek
a w ich rozmowie cichutkiej
tajemniczej
przenikały się dusze
prowadziły tak spokojnie
jakby do tańca swoich istnień
dialog
szeptały coś do siebie
chyliły ku sobie gałęzie niby dłonie
wyciągały koniuszki palców
oplatały niemo konary
niezauważone
trwały
ułożył się jak do snu
mrok
Spoczął jak pocałunek
a w ich rozmowie cichutkiej
tajemniczej
przenikały się dusze
prowadziły tak spokojnie
jakby do tańca swoich istnień
dialog
szeptały coś do siebie
chyliły ku sobie gałęzie niby dłonie
wyciągały koniuszki palców
oplatały niemo konary
niezauważone
trwały
0
0
6 odsłon