***

Na koronach drzew

ułożył się jak do snu

mrok



Spoczął jak pocałunek

a w ich rozmowie cichutkiej

tajemniczej

przenikały się dusze

prowadziły tak spokojnie

jakby do tańca swoich istnień

dialog



szeptały coś do siebie



chyliły ku sobie gałęzie niby dłonie

wyciągały koniuszki palców

oplatały niemo konary



niezauważone

trwały
0 0
6 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

9 online · Nessa, Zaimek
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie