Przejdź do treści
Czytanie

Codzienne fanaberie

Melancholia
W codziennej wodzie znów zanurzam dłonie i w kartki kalendarza wciąż upinam czas. Z codziennej krzątaniny noc obmywa skronie. W codzienności wymyślam nas. Z codziennych dość niezwykłych i pobożnych życzeń, wśród zwykłych, oklepanych niczym szlagier trosk, o pamięć się ocieram niecodziennej chwili, od początku na czworo dzielę włos. Dni snują fanaberie poplątanych marzeń, że świętem przecież może stać się każdy dzień. Od święta daję odpust grzechom wyobraźni, że przecież kiedyś będzie nie tak źle.
68 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

91 online · Rockownik

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie