Przejdź do treści

Atomy domy

Egzystencjalne
Małe atomy budują nam domy, grube śpiwory, ważone, mierzone. W nich zasypiamy na kilka chwil, zliczonych z czasem na zimnych nagrobkach. Wyłącza się telefony, zasłania, uszczelnia okna i żyje nie dając znaku życia. Zasypia się, w sprawach błahych i mniej błahych, w drżeniach rąk i przyćmionych hałasach. Zimny ranek, powolny autobus, odgrzewana obiadokolacja - nikt już nie spisuje podobnych snów. Zostają krótkie migawki - oszczędność środków - wybiórcze albumy oglądane od święta. Rozmiary nie mają znaczenia, bo człowiek i tak się dusi. Kości trą o siebie, proporcjonalnie głośniej do nabitych sekund. Tylko głos jakby mniej równy, niepewny. To wydłużone dzieciństwo duszy, spowolnione dorastanie, najchętniej bezstresowe, a że opcja ta szkodzi, to zaciska się pas, z wyboru lub z jego braku. I przyszło nam uciec z domów, falstartem lub zgodnie ze średnią. I słuch, i ruch po nas zaginął. Nie ma powodów do niepokoju. Tylko głos jakby mniej równy, niepewny.
48 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

copelza 15 lat temu
mylisz się:) rozmiary mają znaczenie:)

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie