Przejdź do treści
w białej kuli zamykam przedwczoraj tak by nie istniało po jutrze żółte lampiony odbite na twarzy rozmywają oczy pomarszczona dłoń ociera resztkę kory przylepionej do czoła zawisłego nad stołem pragnienie spokoju kwitnie w kieszeni pełnej drobniaków i nie dożutych gum pytałaś mnie o nadzieję? teraz odpowiem znaczniej prościej leży w skrzynce którą otwieram nie kluczem a młotkiem byłaś moja poukładana w szafie którą co rano zwiedzałem składając nadzię w czyste spojrzenia przez brudne okna sypialnianych firan niestety zawiodłem i zawiodły oczy zmęczone ciągłym uśmiechem w rytuale parzonej kawy kładąc czoło przed wejściem do piekła poczułem zapach twych kolan nie dotknąłem słów nie myślałem zgniatany kciukiem oddychałem białą mgłą podczas zabawy nad zwiędłymi kwiatami sypanymi między martwe zdania jesteśmy małymi kontynentami co spotkają się po milionie lat nie dostrzegając wczoraj marniejemy spijając martwą wodę zamiast czerwieni koralowych łez odzianych między czereśnie
55 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 13 lat temu
ładnie tak zamknąć przedwczoraj i nie otwierać pojutrze
tylko dziś i teraz mieć swój skarb odkryty jak mały kontynent
po milionie lat w:)
7 online · Taanatos

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie