Przejdź do treści
Czytanie

Diamentowo rosnący las

dąb lizany pnączem rąk
stopy wrosłe w gruntowe wody
czarna otchłań otwartych brzuchów
kilka wraków przed lasem

wielkie włosy spowiły korony drzew
pioruny szokowały wybrzeże
morze wznosiło się nad zielenią
garnęło liście zmieszane z ciałem

krótki sztylet uniosłem
pogrążyłem go w drewnianym sercu
pancerz bólu odpadł
i uśmiech łkał

odpłynąłem lekko promem traw
wgłąb miękkiej ziemi
moje ręce wzrastały na korze
a diamenty wpadły do oczu
66 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie