Przejdź do treści
Czytanie

Diamentowo rosnący las

dąb lizany pnączem rąk
stopy wrosłe w gruntowe wody
czarna otchłań otwartych brzuchów
kilka wraków przed lasem

wielkie włosy spowiły korony drzew
pioruny szokowały wybrzeże
morze wznosiło się nad zielenią
garnęło liście zmieszane z ciałem

krótki sztylet uniosłem
pogrążyłem go w drewnianym sercu
pancerz bólu odpadł
i uśmiech łkał

odpłynąłem lekko promem traw
wgłąb miękkiej ziemi
moje ręce wzrastały na korze
a diamenty wpadły do oczu
81 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

29 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie