Przejdź do treści
Czytanie

Palce języków

postaci spowite dźwiękiem saksofonu niczym płaszczyzną sztalugi kompozytora mówią do mnie abym wziął pięć i spoczywam na uniesionych do góry kciukach jak mógłbym uderzyć sześć dzwonków gdy jedną mam w gardle łzę muzyki? zagubiony wśród rzeczy pod ręką kołysałem taktownie krawatem w groszki od stóp do łydek pływaliśmy w czerwonej farbie a wyżej otaczała nas woda znajdowaliśmy nuty z partytury wieczorem w zapachu błękitnych kłębów powracaliśmy do cienkich warstw jazzu a ziemia chłonęła instrumenty
97 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Pieniądz 16 lat temu
A mi się podoba, im więcej metafor, tym więcej rozmyślam nad wierszem...ale to ja;).pzdr.plus jak najbardziej

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie