Na mapie zapomnianej
Polecieć tam można tylko
Latającym dywanem
Tam mieszkają bliźniaki
Wesołe basałyki
Każdy inny z nich trochę
I innej słucha muzyki
Kastor i Polidentes
One się nazywają
Te niepodobne bliźniaki
Żywią się papają
Papaja to drzewo chlebowe
Afrykańskim melonem zwane
Kto chce skosztować niech leci
Latającym dywanem
Polidentes to geniusz
Kastor lubił średniaczył
Cenił zdrowy rozsądek
Nie chciał świata naprawiać ani przeinaczać
Geniusz Polidentesa zaś
Na tym polegał między innymi
Że mógł się wcielać w największych
Którzy chodzili po ziemi
W dziedzinie sztuki nauki
I jaka by tam nie była
Wnosił coś zawsze nowego
Nowe odkrywał prawidła
W filozofii jednym wskazał gestem
Wątpię więc myślę i bywam
A jak nie bywam też jestem
Lecz kiedy –Eureka- krzyknął Archimedes
Wiadomo było, że będę byłem i znów jestem
W malarstwie na przykład
Jakże można inaczej
Monie Lizie Leonarda da Vinci
Wąsy domalować raczył
Bywał również Szekspirem
Może i Hamletem
Stawiał światu pytania
I wzdychał –niestety-
Nawet Napoleonowi
Temu Bonaparte
Tłumaczył, że jego wiktorie
Niewiele są warte
Swego Kastora Poidentes
Cenił sobie szalenie
Często go pytał –czy geniusz
To zdroworozsądkowe stwierdzenie?