nie obiecuj że będzie niebo że ziemia się rozstąpi połknie smutki cuda są tak przereklamowane bądźmy my tu i teraz więcej nie chcę
Utwory
pękło mi dzisiaj serce w zgiełku natłoku spraw wyobraziłam sobie jak by tu było bez ciebie i mądrych kochanych oczu rad opowieści do rana serca które jest w stanie pomieścić wszechświat i więcej jak bez twojego zapachu...
w moich niespełnieniach małych i wielkich coś z życia się zawarło jakiś nędzny prototyp w miłostkach częstszych i rzadszych miliardach słów wykrzyczanych czymś co umiało połączyć ale nie chciało rozdzielać w marzeniach naz...
oddałaś mi się cała z każdą słabością na zawsze jak piętno bolący odcisk odznaczasz się zmarszczką na czole niespaniem popłakiwaniem tak sprytnie wypełniasz mi głowę karmisz swoim zepsuciem i nie żądasz nic w zamian
nie myślę właściwie o niczym kiedy kradniesz mi ostatni oddech nie analizuję dlaczego skóra nie przylega tak ściśle jak zazwyczaj nie boję się nie przerywaj zrywaj ze mnie śmiało resztki niedomówień rozbierz z fałszywy...
nasza miłość bywa czasem nieznośna trzaska drzwiami rzuca talerzami to złośliwie nadepnie na odcisk tupnie z całej siły ot tak sobie uparciucha złośnica a jednak taka piękna kiedy się uśmiecha
zapominam cię Tato codziennie inny szczegół nie wiem nawet jakie miałeś dłonie czy były ciepłe może raczej szorstkie chyba potrafiły zaplatać warkocze nie pamiętam czy miałeś dobre oczy które błyskiem wymuszają uśmiech...
dlaczego to robisz trzymaj się schematu stale tworzysz coś co nijak nie pasuje mącisz mi w głowie psujesz dzielisz na smutki na lamenty uśmiechy od niedzieli ograbiasz z myśli rozgniatasz rozcierasz jak plastelinę f...
po cichu ukradkiem odrapanym progiem wpycha się nachalnie przykleja do okien gotowa grzebać węszyć co niemiara więc krzyczę że wścibska i biję po łapach resztkami sil wyganiam natręta zatrzaskując drzwi jeszcze popami...
wymarzyłam sobie Ciebie co do joty małe stópki miękkie płatki uszu kolor oczu nawet odcień rumieńców przecież śpioszki muszą być pod kolor nadal czekam nadal tęsknię nieznośnie szlifuję pieszczę gładzę stertę marzeń...
bijesz po twarzy kolejnymi kłamstwami że nigdy przenigdy nie będzie po mojemu to boli nieznośniej niż miałaś w zamyśle ciśniesz się w gardło kopiesz jeszcze mocniej sprowokowana bo nie w głowie mi pękać bo mimo wszyst...
namaluję nam pyzate szczęście tak niezdarnie jak tylko potrafię suchym pędzlem na zbyt żółtym płótnie namaluję zabawne skromnie małe będzie miało niemodnie szczęśliwe do przesady wytrzeszczone oczy ambicję rozciągniętą aż...
jesienna szaruga popłakuje deszczem nadal niekochana zbywana westchnieniem chciała tylko pomóc nabłyszczając liście wplatając srebrne krople między pajęczyny powiadają że zimna chowają się w domach a ona skurczona rozmy...
proszę opowiedz mi bajkę o zachodzącym słońcu które zabiera smutki i chowa za horyzontem o wróżkach ucierających nosa pazernym wiedźmom rycerzach pozbawiających głowy załganych żmij opowiedz o zakochaniu nie tylko na ch...
Pan sprawdzał zawzięcie czy głowa przyjęła że wtedy i wtedy poległo X igreków wiec pytam dziś Pana jakże miało dotrzeć do młodych umysłów coś więcej niż data zimna tajemnicza niezbędna na kartkówce tak mało znacząca w...
zimno się zrobiło na naszym półwyspie bez gniewu bez miłości jest zwyczajnie nijak biegnę więc po brzegu wypatrując fali szarpie się z bryzą o ostatnie westchnienie i tylko przeznaczenie w tej swojej szczerości wypisuje...
to tamto to owamto ciągle mi cię zabiera rozdziera na kawałki żebyś wszystko zdążył więc proszę zakryj uszy niechaj dzwoni do woli zaborcza codzienność przecież można przeżyć życie powoli spokojnie usiąść przy kawie ł...
są jeszcze części globu gdzie niebo płacze chmurami liście szeleszczą trenem a deszcz nie ma odwagi mącić łez taktowny wiatr też rozumie że dzikie wycie byłoby nie na miejscu każdego dnia świat daremnie rozpacza wsty...
ślepa na głębię teorii niweczę zamysł geniuszów choćby krzyczeli jak umieją najgłośniej miażdżyli rozjuszeni niewinną klawiaturę spotykam takowych prawie cudotwórców otwierają mi oczy chcą się dzielić espritem odchodzą...
kiedy jesień nokautem przykuje do łóżka podajesz mi czułość z gorącą herbatą doprawiasz niezdarnie oszukanym miodem pilnujesz jak strażnik czy piję gorącą każesz zapijać zbyt słodkim kakao chłodzisz całusem rozpalone cz...