cóż ja wiem o wsi że brudna ubabrana w błocie i gnoju że podziwiam tych ludzi syzyfowych toczących swój kamień wstydzę się tak jak oni uklęknąć i złożyć pocałunek na ustach strudzonej ziemi szczelnie otulam twarz wst...
Utwory
wciąż spoglądasz na zegar czekasz czy to nie dziwne do serca wtargnął niepokój nieodgadnione uczucie tęsknisz brakuje jego rozglądasz się szukasz wzrokiem czy myślałaś że będzie tak przed rokiem ? a przecież to miał być...
Madzi... u progu dni zakotwiczyły ciche wspomnienia myśli - szybują otulasz się bezwiednie obrazami co fotografią odbiły się w sercu opornie - poddając rzeczywistości czas nostalgią - ukołysał banalne marzeni...
przychodzą do mnie wspomnienia jedne po drugich jeden po drugim płatek opada z róży podarowanej wieczorem ty wczoraj jeszcze tak bliski dziś już o kolejne kłamstwo dalej z cyklu " Bez echa "
rozumiem ja wszystko rozumiem nie mogłeś nie przyszedłeś trudno tylko znów o kilka kroków odbiegło zaufanie z cyklu " Bez echa "
tamta w lustrze żałosna spragniona skrzętnie zabiegająca o okruszki uwagi tamta w lustrze warująca w oczekiwaniu na nic nieznaczące ochłapy czułości tamta w lustrze chciałaby zniszczyć wszystko...
byłam pusta jak dzban z którego nadzieja kropelka po kropelce przez lata wyciekła jak twierdza dobrze obwarowana otoczona cynizmem zwątpieniem jak fosą jak kwiat który trwożnie kuli płatki by nikt nie zobaczył w nim...
uprzedziłeś że być może że chyba a jednak - boli gdy głupie serce każe czekać z nosem przylepionym do szyby nie potrafiąc zrozumieć że chyba że być może dziś nie przyjdziesz z cyklu " Bez echa "
wpatrzona we włosy które słońce pieści złotym promieniem całujesz oczy jak niebo błękitne a on się wzbrania niewyraźnym gestem twierdząc ….. że w oczy całuje się ślepca z cyklu " Tu i teraz "
ziemio moja rodzinna szumem lasu i zbóż malowana podzielona pasami miedz na pasiak oczekiwania kiedy spojrzeć ze wzgórza to tak jakby gospodyni łowicka na krośnie ciebie utkała z cyklu " Werniksem "
gorący prąd powietrza przedziera się przez firanki napełnia pokój błogim ciepłem drgają szeptane cicho czarne wersety wierszy świeca dogasa czerwonawym blaskiem w suchym powietrzu umiera na ustach wilgoć z cyklu "...
mówisz a słowa są ciepłe i mile łechcą gdzieś na dnie serca zakrywam ci dłonią usta by zamknąć w nich niedokończone zdanie wolę nie słyszeć go niżby miało okazać się kiedyś drwiną z cyklu " Zatańczmy "
(dla przyjaciela) dziś na bezdrożu życia szukasz zgubionych dróg życie przebiegło obok czasu nie cofniesz już ciągle niepewny jutra za wczoraj jeszcze ci wstyd z rozmytych drogowskazów nie odczytasz nic dawne...
dzień wiosenny podobny chłopu rolnemu dźwiga się z rozmiękłych zagonów by z rękoma jeszcze zdrętwiałymi od trudów poprzedniej zorzy przy orce stanąć i za pługiem chodzić mgły jak rozwodnione mleko rozpostarte ponad polami ł...
żebrze szczęścia na placu niechciane niekochane nastoletnie nieszczęście z oczyma pełnymi bezbrzeżnej tęsknoty prosi by wrzucić ciepłe słowo do kapelusza z cyklu " Bez echa "
nie umiałam wierzyć nauczyłeś mnie wiary nie umiałam z cienia wyjść nauczyłeś mnie chodzić w słońcu nie umiałam już pisać nauczyłeś mnie szukać natchnienia odnalazłam siebie w tobie uwierzyłam że być może.... dzisiaj...
cisza natęża krzyk pusty pokój czyjeś wystraszone oczy pięści zaciśnięte boleśnie ukrywają krople słone strach ma krwawe ogniste oczy a krzyk w ciszy milczeniem z cyklu " Bez echa "
idzie tylko stukanie pozostaje po nim lekko drżące zatrzymał się przy jezdni jeden spośród tłumu na ustach ma uśmiech niewyraźniej drwiny a może wyczekiwani na sygnał intuicji który go przeprowadzi przez ciemność ulic...
jakaż byłam naiwna a może tylko - zakochana lecz przyszła po mnie inna poszedłeś za nią jak ślepiec nie spojrzawszy nawet przez ramie czy człowiek który serce mi złamał innej serca nie złamie..???? z cyklu " Bez echa...
zaniedbani lekceważąco smutni wodzą pustymi oczyma dookoła nic nie przykuwa ich uwagi wolni od trosk wolni od obowiązków nie dopuszczają do siebie rozczarowań wolni za wszelka cenę za cenę lat nieprzeżytych zachłystując...