kazdego dnia niech zostanie jak wczoraj uśmiech dzieci przytuliłam szczęśliwa ciepłym dotykiem zawstydzona pamięcią za tamto kłamstwo winna oddycham łapczywie deszczem poranka idę po mokrej trawie z trudem zawróciłam...
Utwory
do brzozy smutek ciepła kora wyciszyła niepokój widzę nade mną gałęzie tańczą mocniej przylegam czuję zapach drzewa łakoma kolorów mieszam na palecie niebo ocieka tęczą lato rozedrgane nadzieją kapie zielen...
przez okno spragniona cieszę oczy ciepłem fiołków barwne kwiaty lekko pochylone spokojne pod świerkiem błyszczą fioletem chcę wyjść z domu założę płaszcz pada deszcz to nic niech pada kołni...
jestem powietrza drganiem silna szeptem miłości przytulam dzieci do snu kołyszę słowami nocą moje serce dzwięczy tęsknotą smyczek delikatną serenadą spadające orzechy przerywają ciszę w ogrodzie przed domem...
jesteście powiewem ciepłym przy skroni szumem zieleni szalonym marzeniem oczy błyszczą słońcem uśmiechy wasze jak tęczowy most upraszczają deszczowe dni z wami sięgam po nadzieje jestem silniejsza ozdabia...
dziś na bramce obronił karnego wykopał lewą nogą szkolny stadion oszalał łza na ustach orzeźwiała od krzyku suche gardło czerpało radością oczu Michał bronisz chłopaku brawa stroje biało czerwone uskrzydlały chł...
droga za oknem samochodu zmieniała obrazy zanurzona w zbożu biegła przez las wspomnieniem pochłaniałam kolory letniej pajęczyny wypatrująć rozłożystej lipy na podjeżdzie stanęliśmy pod klonem ukłonił się pierzasty...
uporczywie stoję przy ścianie od świtu odmawiam posłuszeństwa oporna sztywnieje na światło nieporadna poranek ożywił odrobinę uciechy na trawie namokniętej zraszaczem pachną latem wszystko jest prawie ja...
słońcem zachwyona bielą pelargoni w moim oknie zapomniałam o nocy poszarpanej niepokojem wyciszona świtem słucham śpiewu ptaków łakoma zapachu kwiatów rozkrzyczanych miłością kołysana szumem drzew zmknęłam oczy ta...
jesteś blisko zawsze wspierasz na drodze ustawiłaś drogowskaz pomyliłam kierunki światła jarzeniówek sztuczne zgasły stałam bezradna ludzie przechodzili obok sama na wyciągnięcie ręki małymi krokami jestem t...
obejmując spojrzeniem okruszki zielonej przestrzeni weszłam do parku łakoma odsłony dla marzeń szukam powalonego pnia wczoraj przy brzozach leżał dobrze wyciszyć troski niepokój o bliską osobę wyśpiewać z ptakam...
głęboko w pamięci tajemnice drążą jak woda w strumieniu wypłukują spokój poturbowane serce spróbowało inaczej dziś maluję obrazy słoneczne na płótnie feria barw tłem miłość przygarniam każdą gałązką...
jeszcze nie było liści na drzewach oczekiwanie nie rozchyliła kwiatów magnolia spragniona czekałam zanurzyć się w zapachu bzu upajać się złotym blaskiem forsycji dziś kasztany okwitły ucichły dzwoneczki konwali...
zbliż się obejmij chcę poczuć ciepły oddech przy skroniach zanurzyć się w tęsknocie usta rozpalone pocałunkami niech szepczą przytuleni cieniem klonu rozkołysani ciało posłuszne nieruchomieje nie otwiera...
suknia z mgły zielonej faluje wiatrem ubrała brzozę wysoka pochyla się wdzięcznie rozmawia z głogiem dziś rozsypał białe kwiaty na mojej górce gdzie kasztan zakwitł promienie topią się w trawie znalazły konwalię...
odgrodziła smutek zapachami kołysze zbolałe serce otuliłam się szumem drzew głaszcze skronie skrzypią igły świerków rozrzucone na ścieżce bose stopy zanurzyłam w piachu pełen kłującego igliwia uwie...
mówiłam będzie dobrze wszystko się ułoży jestem silna przejdę szalona wdrapywałam się wyżej przede mną ściana komornik był nieustępliwy sala marmurowa wielkie otwarcie wszystko zniknęło odszedł "Lucky Horse" zost...
bliżej nieba świerki wysokie dosięgają marzeń zapraszaja na spacer ufna dzisiaj cierpliwie pójdę nie pytając co dalej przede mną za ścianą z bukszpanu małe przejście kłuje akacją boli zraniona noga jednak idę odważ...
twarz do malutkich listków forsycji zagarnąć zapach upajać duszę kolorem jaśniejszy od złota gorętszy jak słońce cieplejsza oddycham spokojna o jutro głaszczę policzek gałązką dotykam co raz bliżej marzeń...
przygarniam przytulając do skroni nadzieje upajam się zapachami odbicie forsycji błyszczy w oczach jak złoto szaleńczo rozbudzona usta zatapiam w słońcu oddycham łapczywie powiewem wiosny zakochana zbieram mi...