rozłożony na łopatki w podświadomości nocy na pamięć uczę się sufitu docieram do spokojnych przystani których ciszę próbuje usłyszeć nie tworzę siebie oczekuję echo wczorajszych słów to wszystko co odbija się od ścia...
Utwory autora
kiedyś kiedy otrzymasz już swoją wiosnę bliskość przytuli z pasją nimfomanki niespodziewanie imieniem gołębi podpiszę przebudzenia na trasie do pachnących listów w których na zielono rozniecisz słowa wtedy pojadę odważ...
kiedy myślisz o mnie w nic zamieniając każde mieć tak lekko opowiadasz biel i czerń bez przesłanek gdybyś tylko zechciała odtworzyć bieg zapomnianych nocy bujanie w obłokach pod ochroną zapachu twojej szyi stałoby się jak zg...
na przedmieściach nadmiar ciężkości ławki lepkie od nudy kleją dresy piją wina po trzy zyle wspominając coś o nadmiarze paranoi krojeniu starych i łatwych latających foczkach niezależni którym nikt nie może z kamiennymi...
wrażliwa tak daleko tak blisko uciekasz tam gdzie gasną światła zainspirowana płomieniem kominka pojawiasz się i znikasz rozpostarta w dymie można tak tylko powiedz jak mam cię odnaleźć ukrytą w zagłębieniach powietrza...
najlepsze zapewnienie na jakie mnie stać to klamki rozgrzane od splecionych dłoni może gdybyś otwarta na ryzyko przystani pozwoliła mi wejść to barwy nabrałyby miejsca a niepewność zapachniała konwalią czuję to o czwar...
jutro na północ od teraźniejszości rozsmakuj we mnie nie pytaj co potem kiedy dzień przytuli noc szept ubierze skrzydła rozsierdzi przy bliskości przedrankiem usnąwszy w kołysce pamiętaj pobocza nie są dla nas ani puła...
między zmierzchem a świtem zasiadamy do stołu ociekając czekoladą wymyślamy przepisy na ucztę w oczekiwaniu na niespodziankę rozkwitasz kwiatem w ogrodzie zmieniamy strony godziny szczytu przeciągają na swoją idę tam p...
kiedy znikasz za szkłem jesteś taka przezroczysta marzy mi się to samo zakrzywiasz biurowe codzienności choć brakuje słów za lustrem zawsze jest coś przewrotnie wywrócone straszliwie prawdziwe dlatego właśnie tak wiarygo...
ty i twoje zamiary okno z widokiem na poranne samotności popękane wybarwienia kiedy cię szukam nie rwę dup na poezję wciąż piszę grochem o ścianę nie chcesz słuchać dając wytchnienie od perspektyw krążysz obwodnicą nad po...
czekasz wypatrujesz ale nie dajesz znaku za każdym razem owoce chowając skrzętnie pod sukienką z aureolą w dół podążam w labiryncie wśród jeżyn gdzie jesteś bo wiesz koń z księciem też czasami pyta o drogę
chwytając nuty powyżej progu przyprószona sensem kogoś rozkwitasz pierwszoplanową tożsamością potrafiącą chodzić po wodzie z kamieni pozostał jedynie spokój szczęście wreszcie jesteś odkąd się pojawił nie zamykasz oki...
Muzyczne interpretacje
Nagrania autora oraz interpretacje jego tekstów.
Brak dostępnych nagrań.