w oczekiwaniu na finał minęła mnie rozgrzewka leżakowałem biernie zarumieniony w białym kołnierzyku kiedy ty mając na sobie zaledwie kokardę napięta do granic przechodziłaś obok z latawcami w oczach zapłaciłem
Utwory autora
strategia zwana życiem to sztuka latania pośród biegu wypadków taki tam czerwony kopciuszek w bajce o smoku gdzie drogą do parku przez kapuściane pole w akompaniamencie ludowej poezji rumuńskiej starasz się być kobietą lu...
pamięć nie wietrzeje tak szybko jak koloryt sadów znaczona barwami powiązań wyznaje kult gniazda podczas kiedy ćmy w pochmurny dzień śnią o wielkości kiedy jestem poszarzały bezpowrotnie prawdziwie głaszcząc czarnego kot...
nie da się zaprzeczyć doskonale zaplatasz klucze na pięciolinii zapominam o przestrzeni kiedy z ust układamy dotyk po przypływie dłoni brakuje nut bliska jesteś taka rozszeptana zanim nastąpi wybuch na cztery karminowe...
na bezdrożach teraźniejszości jesteś złożona z trzech minut absurdu pod bezludnym drzewem odliczasz kamienie kiedy powinnaś budować wzloty myślisz że to bezpieczne jak leżenie na podłodze ale mylisz się w podróży do krainy...
nie wolno nam zapomnieć ławki z całą partyturą melancholii ten spacer był natchniony nawet bogowie zdejmowali czapki oczęta ptaszęta impresja chwili bez lęku bez tytułu naiwni zagadką nocy opętani gwiazdą spełniającą życ...
gdybyś znała to wszystko gdybyś wiedziała co chowam dla ciebie w zanadrzu gdybyś znała moje imię tak bym chciał zedrzeć wspólne podeszwy i sukienkę w kwiaty z ciebie gdy trwa spektakl w szczerym polu motyli koncert j...
co byś powiedziała na oddechy pełne pokusy a przyśpieszone takie które odnajdują nasze miejsce poza nami tak sobie myślę że nie miałabyś nic na przeciw by pięć minut żarzenia odmieniło życie zamknięte w szkatułkę dział...
kiedy jesień pyta o barwy supłasz liny na moich myślach znów się zakradam po cichutku zakłócony czerwienią twojej pomadki pod powierzchnią serca białe noce choć opadają liście nagie gałęzie zapalają gwiazdy kiedy trzec...
w poszukiwaniu drogi zapach miłości i konwalii zatańczmy miła jeszcze raz po życia kres od milczenia do krzyku wśród szeptów wskrzeszając wędrówkę dłoni zniewoleni nie pragnę więcej jedynie to co twoje palcami odnaleźć...
przed oczami trzeci maska ptaka czekając na windę powoli zatraca skrzydła sielanka wzlotów w kierunku twojego słońca stała się niczym ikarowy lot obojętność przypomnij sobie miłość na jeden drugiego zabrakło nam noc...
z punktu widzenia depresji podszyte pożądaniem strwożone słowa pisane o świcie to przemeblowania w obłędzie dozowanym ot taki walc w chmurach bez powrotu i końca tańczony przy nutach bólu istnienia po nocy pełnej pośredni...
Muzyczne interpretacje
Nagrania autora oraz interpretacje jego tekstów.
Brak dostępnych nagrań.