gdzie szukać kwiatu paproci kiedy coraz mniej dzikich ostępów magii marzeń szczęście potyka się o codzienne kłopoty miłość rozbija się na rafach obojętności a gwiazdy nie spełniają życzeń w drodze do doskonałości stare le...
Utwory
chęci zostały na języku przełykam dlaczego w oczy tak trudno ciepłe słowa jak wiosna uskrzydlają miłość nie kamień nie rani otula jak pierzyna więc czemu tak ciężko o niej mówić gdy gniew niczym gejzer wyrzuca stru...
chwiejny krok zbacza ze szlaku nieodgadnione wabi zniechęcenie i frustracja przyciągają jak magnes przepaść nie przeraża woła zapomnieniem potrącony kamień znika może troski...? zrzucić ciężar i odpłynąć szukając źródł...
przepływam przez życie jak kometa ciągnąc za sobą warkocz gorących rymów płonącą poezję wieczny ogień nim zgasnę wypełnię pustkę rozmową gwiazd leśną ciszą namiętnością spojrzeń i dotyków straconymi złudzeniami i szczę...
Irenie Balik przepływasz przez życie jak anioł eteryczna prawie niedostrzegalna tak jakby Ciebie nie było a jednak jesteś wszędzie wypełniasz swoim ciepłem białą przestrzeń
żonie chciałem ciebie stworzyć sercem z namiętności z tęsknoty i marzeń wyrzeźbić pragnienie ukształtować dłońmi pełnymi miłości stworzyć jak Pigmalion swoją Galateę wyrzeźbić w balowej błękitnej sukience z deko...
osnuty mrocznymi myślami odchodzę w smutek w ciemności nie odnajduję drogi skłócony z życiem zapalam czarną świecę władzę ma noc i tańczące na kurhanach cienie chaos wywołał lawinę toczą się zimne kamienie w sercu mor...
gdy moje serce ogarnie cisza a smutny uśmiech przywita śmierć w geście przyjaźni wiersz jej napiszę ostatni słońcem pachnący wers wspomnę o zbożach cicho szumiących o ptakach których radosny śpiew budzi poranek rosą błysz...
dłonie - wypełnione pieszczotą pomiędzy jednym uderzeniem serca a drugim pocałunki - tłumiące westchnienia pomiędzy pożądaniem a spełnieniem cała wieczność dążenia do doskonałości czas zawieszony między drżeniem a krzykie...
mogę uwić gniazdo tuląc gorącym oddechem mogę kołysać jak liście kołysze wiatr szepcząc słowa o miłosnym świecie słodkim szyfrem znanym tylko nam pieścić czule jak fale pieszczą stopy gdy w przypływie łaszą się jak psia...
odległa i piękna zimna w swoim oddaleniu a jednak gorąca pulsujesz jak serce jestem tu zapatrzony w przestrzeń która nas dzieli i przyciąga łapię czar który roztaczasz pomimo rozczarowań - wierzę że jesteś tą szczęśli...
połowa maja bzy zbudowały most przejdziemy nim na drugą stronę za zapachem czereśni zanurzając się w sokach jak szpaki otoczeni poezją będziemy sycili się smakiem do utraty tchu czując pod językiem jedwabistą skórkę...
nie zgubmy się w nadmiarze słów nadmiarze gestów potoku łez nie zgubmy drogi w zwykły dzień bo przecież tak już w życiu jest nie zawsze świeci ciepłe słońce nie zawsze wieje ciepły wiatr nie zawsze serca są gorące człowie...
marzenia jak ptaki szybują po niebie bez skrzydeł nie zgonisz nie chwycisz ich w dłoń odejdą i znikną jak tęczy kolory jak żagiel nadziei gdy wciąga nas toń i tylko tęsknota jak sen niespełniony jak gwiazda co zgasł...
słowa krzeszą iskry zmysły pulsują oczekiwaniem dłonie wybiegają naprzód pomiędzy celem a spełnieniem płomienie potem już tylko krzyk
światło przewodnie między życiem a śmiercią ostatni bastion
stracony dzień na walkę niebo pochmurne chociaż słońce słowa jak kamień zamiast miłości łatwiej skoczyć w przepaść niż zbudować most
nie chcę patrzeć na ziemię spaloną na popiół poległe nadzieje zdeptane marzenia nie chce patrzeć w oczy zasnute tęsknotą za tym co nie wróci i tym co nie było nie chcę patrzeć na ludzi co jak schnące drzewa czekając...
nie mów mi o wiośnie kiedy wokół zima chłodna przestrzeń i serca które wioną chłodem nie mów mi o słońcu gdy mróz krąży w żyłach a z ust płyną słowa okraszone lodem nie mów o błękicie kiedy ziemskie troski przygięły...
ludzie potrzebują bliskiego kontaktu mówisz zawieszając wzrok na rozpiętej koszuli nie zaprzeczam bez tego bylibyśmy wybrakowani zrzucam ubranie by nie dopuścić do degeneracji społeczeństwa