szukałem doskonałości czegoś na wzór aniołów wierzyłem że kobiety mają skrzydła złudzenie prysło odszedłem w mrok ciemność odrzuciła byłem obcy odkryłem światło stanąłem w blasku zgasło zebrałem łzy - wyparowały...
Utwory
jesienny wieczór szarość i niepokój zmieszane z błotem liście jak pierwsze zachwyty nagość pozbawiona pruderii bez moralności bezwstydnie nieprzyzwoita deszcz nie spłucze smutnego krajobrazu jak łzy nie przywrócą czys...
chroniczny ból - ciężki przypadek dokonuję operacji na sercu w prawej komorze ukrywa się rozczarowanie miało być zdobywcą lecz zostało zdyskwalifikowane wykryto doping wysoki poziom endorfiny przed czasem tuż obok zam...
moja muzo świątynio rozkoszy i błogosławieństwa co rano kieruję wzrok w twoją stronę jak muzułmanin w stronę mekki wieczorem niczym pielgrzym podążam do wyciągniętych dłoni po chleb i wino jesteś brylantem który szlifował...
anioł na piedestale okazał się człowiekiem wyborne wino ktoś napoczął wcześniej a księżniczkę odczarował inny królewicz poczucie straty zachwiało wiarę w ideały a przecież nie miałem praw autorskich rzeźbę ukształtowały...
żonie kochaj jak niebo gwiazdy jak pszczoła róży smak kochaj mnie gorąco jak słońce kocha świat jak rzeka słone morze jak włosy ciepły wiatr jak rolnik złote zboże jak echo szczyty tatr bądź moją eurydyką a wyrw...
waluś dorwał się do ciasta że był łasy na pierogi więc ulepił sobie jaguś która miała zgrabne nogi jędrną pupę duże piersi krągłe biodra i ramiona no i pieróg nad pierogi który się pod grzywką chowa lecz pierogi bez na...
te same usta mówiące językiem który miał być tylko nasz te same dłonie pieszczące sekretne miejsca te same wargi otwarte do krzyku pachnące sokami rozbudzonych żądz myśli czarne jak węgiel płoną ból dokłada do ognia obr...
morze które kochałem zdradziło muszle kaleczą stopy a sól wżera się w rany szyderczy krzyk mew zdjęcie jak pocałunek judasza niektórych drzwi lepiej nie otwierać błogosławiona niewiedza kobieta przez którą przepłynęło...
stałaś się moim natchnieniem przepływającym przez serce jak rzeka zauroczony błękitem i dzikim zapachem namiętności dałem się porwać nurtowi wessany przez wir tonąłem w przepastnych głębinach szaleństwa poddałem się potę...
los rozdaje same blotki gdy się nie ma asów ziarno nie chce kiełkować przeciwne wiatry żłobią bruzdy stare nadzieje wyblakły strudzone nogi nie dogonią straconych szans czasem łapię resztki złudzeń jak długo przyjdzie...
niesforna bryza niczym delikatna dłoń kochanka otula ciało namiętną pieszczotą dotyka piersi tańczy we włosach wkradając się między uda zgłębia tajemnicę kobiecości spoglądając na niewinną igraszkę wiatru czuję narastają...
sportretowani kłamstwem obwieszamy się pozorami ból zamyka oczy na prawdę nikczemność widzi szatę nie dostrzegając człowieka
zbliż się do mnie moja droga czuję w tobie ziarno wroga bez kaprysów i dąsania wyskocz z butów i ubrania by uchronić cię od śmierci muszę przyssać się do piersi straszne zło w nich zamieszkało i zadręcza twoje ciało po...
pożółkłe liście opadają niczym cicha modlitwa okrywając groby szeleszczącym całunem znicze wypalają się jak ludzka pamięć pozostają tylko małe płomyki pochylone nad mogiłami krótkie przebłyski ulotnego czasu tu się krzy...
znikło natchnienie razem z latem niczym wesoły ptaków śpiew zostały tylko puste słowa jak gniazda pośród nagich drzew rozdarta dusza z chmurnym niebem tworzą obrazy szarych dni w powodzi smutku złote myśli toną jak w desz...
odlatujesz z ptakami robiąc miejsce jesieni choćbym błagał na klęczkach nie powstrzymam czerwieni lśniących brązem kasztanów gradu drobnych żołędzi żółtych drzew w cichym parku i milczących łabędzi nie powstrzymam szel...
zimny wiatr ogołaca drzewa z liści zrywają się niczym okręty z kotwicy odpływając w nieznane jeszcze wczoraj było lato a dzisiaj pani jesień rozstawia sztalugi brąz i złoto dominują nad zielenią z kolczastej skorupy kaszta...
ruszyć przed siebie poza horyzont zostawić wszystkie troski kłopoty tam gdzie wzywają szumiące drzewa i szemrzą cicho leśne potoki odnaleźć miejsca już zapomniane ukryte ścieżki porosłe mchami dzikie polany pokryte wrzose...
Marzenie pani polonistka aktorka poetka chce zostać księgową cóż to dla niej pestka więc się zapisała na kurs moi mili chyba diabeł trzymał jej dłoń w owej chwili ciągle chce się uczyć nie mam nic przeciwko ale że ks...