stojąc pomiędzy nie dostrzegasz tego co jest pośrodku szukasz klucza do szafy nie uratujesz narnii gdy twoje królestwo upada spójrz pod nogi ziemia wysycha tworząc pustynię czas uderzyć w skałę
Utwory
sny o przyszłości rozbijają się niczym fale pozostaje tylko mgiełka dzwoni zegarek życie wychodzi naprzeciw mycie śniadanie kanapki zamykasz przeszłość na przystanku człowiek z butelką w kieszeni pochyla się nad pete...
wchłonęliśmy siebie jak ziemia wodę każdą cząsteczką spragnionego ciała pogrążone w letargu komórki eksplodowały życiem zapachniało namiętnością zbudzone zmysły zapłodniły serca pozwoliliśmy dłoniom kreślić ścieżki pożąd...
życie to droga na niej belki ciernie kamienie i ogrody pełne kwiatów nie omijaj przeszkód pokonuj z podniesionym czołem troski i kłopoty to chleb codzienny jakie ziarno zasiejesz takie wyda plony bądź cierpliwy jak syzy...
żonie dłonie wypełnione namiętnością włosy pachnące wrzosem skóra o smaku marzeń usta w kolorze pożądania w oczach zaplątany wszechświat głębia miłości i wieczność
cel wędrówki znasz ja nie wiem gdzie się kończy las co znajdę tam za myśli mgłą jakie marzenia jaki ląd więc prowadź mnie przez morze róż ciernisty szlak i łany zbóż przez śmiech i płacz i zapach bzów miłości żar i zdrady...
zaplątany w gałęziach smutek spływa łzami okaleczone gniazda świecą pustką bezduszna mgła połyka resztki zieleni pod butami umierają ostatnie liście życie uleciało z krzykiem dzikich gęsi jestem nagi jak drzewo...
pochylone krzyże prostują swoje ramiona liście otulają groby barwnym kobiercem modlitwy niczym petycje wędrują do nieba znicze wypalają się jak ludzkie losy w świetle świec ożywają zapomniane twarze przysłonięte ws...
odpłynąć w dal z wiosennym wiatrem odpłynąć tam gdzie nie ma burz zamieszkać z tobą w małej chatce w dolinie róż na łące wśród pachnących kwiatów w morzu kwitnących miękkich fal tańczyć od świtu aż do zmierzchu słoneczny...
rudy kasztan pozostawiony na przystanku niczym rozwód ze szczęściem kolorowe liście jak motyle odchodząc do swojego nieba przypominają o przemijaniu pomiędzy zielenią i złotem słońcem i deszczem znajduję piękno i brzyd...
tęsknota drąży duszę po drugiej stronie jest raj spoglądam na ptaki bez grzechu wzbijają się w przestworza w chwili niewinności poczułem dłoń na sercu mogłem latać czasem słyszę szept anioł - a może wiatr serce...
piękna niczym róża ciało jędrne gładkie piersi pierwsza klasa takie na okładkę sutki jak rubiny spod bluzki się śmieją na ich widok faceci zwykle baranieją mruczą jak niedźwiedzie kiedy miód poczują oczy im mętnieją i mózg...
zaszum mnie liśćmi w tęczowych kolorach otul muzyką jesiennego wiatru z szelestem lato babie pożegnamy w kieszeni kasztan zostawię na szczęście pożegnam buki i płonące klony wierzbie rozczeszę potargane włosy żurawiom komp...
dusza zatonęła w smutku samotna łza zostawiła słony smak na wargach anioł milczy czasem i on błądzi mówił do serca teraz gdy wiatr rozsypuje myśli jak kostki domina odleciał lawirując pomiędzy rozumem i sercem utknąłe...
pewien anioł skrzydła utracił za młodu bo zakochał się w pannie z ziemskiego ogrodu przylatywał codziennie na ławeczce siadał o romansach anielskich pannie opowiadał jak to Piotr dzierlatkę do raju przemycił i wdzięcznymi k...
młodość pachnie wiosną jest jak ptak zrywający się do lotu pragnąc zdobyć przestworza pędzi na oślep dojrzałość niczym wyklarowane wino posiada cały bukiet smaków i zapachów tylko ona może zadowolić prawdziwego konesera n...
co ma wszystko w sobie złoto jesieni i kolory nieba pachnie wiosną i lata słoneczny ma uśmiech po deszczu jest tęczą i ciszą po burzy jest taka kobieta jak owoc dojrzały soczysty i słodki jak z rajskiego drzewa o skórze je...
opadły marzenia układam się do snu jeszcze tylko pożegnam drzewa rudy kasztan wezmę na szczęście babim latem oplączę wspomnienia będę śnić o następnej wiośnie
kropelką rosy płynącą do serca by nasycić zmysły zapachem miłości barwnym motylem na kielichu marzeń spijającym słodycz spełnionej nadziei ciszą po burzy która koi zmysły kreśląc most tęczowy niczym szlak do nieba
rachunek nie zamknięty posypanie głowy popiołem nie uczyniło świętym mojry znowu usiadły przy krosnach poszedłeś ścieżką na drugą stronę tęczy nie pisane ci pola elizejskie krew ocet i ciernie kowal kuje gwoździe...