ktoś z was już kiedyś umarł oni umierają co dzień samotna łza spłynęła po policzku zobaczył dzieci grzebiące w śmietniku starca dźwigającego bagaż doświadczeń kobietę dającą wdowi grosz żebrakowi oddzielony murem lu...
Jestem prezesem Stowarzyszenia Klubu Abstynenta,cenię przyjaźń,ciszę,staram się być uczciwy.
Kocham przyrodę,lubię dobrą książkę,sport.
Utwory autora
od jabłka się zaczęło i zbrodni kaina czterej jeźdźcy z otchłani przybyli na ziemię odtąd co dzień się kończy i co dzień zaczyna księga skarg i wniosków z inną wizją świata *** runęły mur...
chciałbym dotknąć zwyczajności gejzery wulkany strach przed jutrem czas nie maluje jesieni złotymi barwami rzeka wysycha niosąc ze sobą zapach ziemi cisza przed burzą i burza po ciszy miłość wylękniona przycu...
wśród dziesiątek książek jest ta jedna jeszcze jej nie widzisz nie możesz dotknąć ale ona żyje co dzień dłoń przeznaczenia zapisuje strony niekończącej się opowieści w kartonowych pudełkach zamknięte wspomnienia seg...
co jest życiem co śmiercią umierałem sto razy nikt nie dał obola charonowi na rozstajach dróg z gromadą cieni przeklinałem wczoraj nie mając jutra niewidzące oczy gardziły światłem obnażającym prawdę meandry lo...
krople deszczu niczym łzy spływają po omszałej korze ostatnie liście kurczowo trzymają się gałęzi nie chcą odchodzić w zapomnienie zamknięty w klatce z betonu i stali szukasz wyzwolenia zmęczone ramiona wyciągając...
odeszła dusza poety przekuta na lemiesz orze brutalną rzeczywistość księżyc już nie jest luną gwiazdy nie przemawiają srebrnymi ustami natchnienia pudełko z uśmiechem weny nienasycona obojętność ukryła w grobowcu pole...
zapach palonych liści zwiastuje pożegnanie chłodna mgła wdarła się pod skórę spowalniając bicie serca słowa jak kamienie twarde zimne niepotrzebne otwieram parasol bezpieczeństwa zapadam w śpiączkę przeciążony u...
w krainie niflheimu ** duchy o powabnych kształtach kładły słodkie dłonie na oczy zsyłając zapomnienie budząc się wyciągałem ręce szukając drogi do helheimu *** nie dane mi było połknął mnie mitgard najgroźniejszy...
jestem burzą wrzącym gejzerem morfeusz rozniecił ognie pożądania wtargnął do krwiobiegu wdarł się do umysłu zsyłając demona cielesnej pokusy przypłynęła nocą w namiętność ubrana stanęła przede mną żądza i pragnienie pogł...
byłaś jak ptak ze złamanym skrzydłem nie mogłaś wzbić się w obłoki ci którzy dali życie odebrali nadzieję rzucając nagą na pożarcie światu napojona piołunem z cierniową laską i dzbankiem goryczy namalowałaś własną...
pewnego razu spotkałem los serdecznym palcem wskazał niebo w chmurach ujrzałem damę pik już wtedy byłaś moją ewą minęło wiele długich dni aż pojawiłaś się jesienią jak napisany wierszem list oplotłaś serce me poezją od...
Muzyczne interpretacje
Nagrania autora oraz interpretacje jego tekstów.