Przejdź do treści

oddzieli Pan ziarna od plew czas zmieni teatr popłynie w inny wymiar miliardy gwiazd zapłoną nieskończonością kolorowy świat jak tarcza nad nami zawiśnie niebo otworzy serca wiatr głosem będzie wiał gnał chmur...

Niebo

O wierze

gdy niebo otworzy bramy zamkną się wrota piekieł drabiną po jasnych szczeblach pomaszerujemy do nieba które dziś Pan otwiera nie wierzysz zapytaj biedaka na ławce w parku babci na przystanku nędzarza na dworcu główny...

dotykaj pieść oddechem wlej miłości z kielicha serca wzdycham do ciebie modlitwy płyną słowem z niebieskich bram w przestrzeń między nami uczucia przekażę w żółtych kopertach uschła róża jak marzenia spotkać cię na...

słowa zwisły w powietrzu jak pęcherzyki latawce szara twarz pokryta łzami jak łuską pachnie w porcie rybą jeszcze nie odłowioną nabrzmiałe purpurowe skrzela świeży tlen tłoczą worki pławne ruch płetwami i już jej nie...

dzień tapetą wklej w płaty mózgu słoneczny krajobraz w oczach park mieni się zielony świerk jesion złoci jesienią szelestem liści uniesiony biegnę za senną wizją przyszłości jesteś zorzą na mym niebie krok...

list

Od siebie

szukam w swoim niebie sprzątam z półek myśli czuj się jak u siebie pościel czysta jak dusz przejrzysta strona cienia metafizyczna troszkę tu pozmieniasz ma jedyna twoje miejsce w wyrzeźbionych ramionach sł...

mam czas zatrzymam się na chwilę popatrzę na zieleń sosen pomyślę w głowie jak kłębie zerwę jabłko dam gryza jak poprosisz mam czas wskazówkę oszukam odpłynę w wieczność zasnę na kilka sekund zbudzę natchnieni...

na rozkaz przestanę stać baczność zmieni twarz w obliczu ojczyzny poznasz kraj zielonych myśli wywalczysz wolności smak słowem nie pięścią zatkasz karabin różą w lufie wojna w cyberprzestrzeni podaj numer imienia...

niezbadany labirynt twego serca wspinam się na miłości dach próbuję nie mam szans by lepszym się stać pamiętam mówiłaś mi że rozsądnie rozstać się nam amen czy to nie cios dla miłości poświeć się dla osoby koch...

zbudziliście kwiat miłości urodziłem się była zima padał śnieg małe płatki układały moje imię mały skarb mówiła mama ojciec zdjął czapkę pocałowała w policzek rozgrzany jak węglik przebierałem nóżkami ślina...

4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie