piaszczysta wąska droga porośnięta trawą zapach ziół po obu stronach rów pełny czystej wody zatrzymanej w ryzach łagodnych brzegów wierzby patrzą w niebo wzniesione korony ku niebu ręce proszące o deszcz o lepszy cz...
biorę z życia to co jest najlepsze
muzyka,skoki spadochronowe,
Utwory autora
na mieście ciasno i duszno słońce ogrzewa asfaltową drogę brukowany chodnik pamięta treść dawnych słów gdyby umiał przemówić o ile prawd byłby mądrzejszy człowiek za ośrodkiem zdrowia było getto mała enklawa tuz pr...
patrzę każdego dnia dni ubrane we wszystkie lata widzę stary kufer otwieram wieko może odnajdę coś co? mnie oczaruje bądź przypomni ciebie z tamtych dni gdy nie byłaś taka siwa
życiem szkicuję dni na szklanym blacie kartka z zeszytu z matmy te gorsze i te wybrane lepsze w nie najgorsze popołudnie pszczoły żuki pracowicie przygotowują się do zimy wspomnienia utkwiły w pamięci uśmiechem na u...
bieg myśli nie pozwala usnąć zamknięty obieg krwi wysokie ciśnienie dokucza dziś stres jeży włosy na głowie natręctwa i złe wspomnienia wybudzają ze snu patrzę w okno widzę świat podły i opętanego ojca co bił w amoku...
nadchodzę bój się strażnika czasu znaki na Ziemi Na Niebie myślisz że nie dotyczą ciebie myślę że nie widzisz ich zaślepiony świat oszalały dziki nic nie warte wspomnienia spopielałe dni mgły nie te co dawniej...
przy muzyki akompaniamencie piszę kolejny wiersz to wiersz o dniu zakochanym jak my płyną latka a my jakby na wakacjach samotność nie doskwiera i pukanie w puste ściany w okna nie zagląda świat wiatr tłucze o pusty rynny...
usycham na pustkowiu wśród tłumu usycham powoli czuć starym drzewem gdybym nie wydał owoców kto zapaliłby świeczkę kiedyś im więcej ich tym więcej świeczek zapłonie nastąpią te dni niec...
człowiek ginie w dzikim pędzie Bóg jest wszędzie jak powietrze Ziemia w próżni zatacza koła w kosmosie nie brak przestrzeni światło pędzi niesie wieści bezdźwięczny chaos otacza zewsząd Bóg głaszcze włosy uśmiecha s...
to ja łza na twojej dłoni odmierzam czas na rozstajach dróg czekam z cierpliwością wiecznego snu biegnę polem skoszoną łąką Bóg pociesza gdy śpiewasz psalm Dawidowy który skrył się w pamięci do polowy wypatruj...
spada z głowy włos łąki popieleją w przymrozkach skronie jak te łąki brak różnicy myśli mądre nachodzą doświadczenia bagaż w nim przyjaciel życie powiedz że mimo upływu lat stać cię by pokochać mnie nie zawsze pis...
nie zaczerpniesz łyżeczką uczuć by je przełknąć by nie stać się pustym dzbanem z nieświeżą wodą do połowy idziesz między ludzi mających dość narzekań dosyć dąsów nieszczerych dialogów na slupach nekrologów fałszyw...
Muzyczne interpretacje
Nagrania autora oraz interpretacje jego tekstów.