Mi się marzy Co dzisiaj się wydarzy Czy ktoś się sparzy A może ma serce złamane Będzie leczył ranę Czy tym uśmiechem Zakończymy nasz Związek pośpiechem Czy będzie piękna jesień.
Utwory
Jeszcze się lód kruszy Nasze serca wzruszy Nim świat dalej ruszy Nasze życie ruszy nowym biegiem Grając melodię w duszy Nie czujemy katuszy Kierowani śpiewem Miłość kończy się niebem Chociaż raz jeden.
Podążać własną drogą. Trudności są wskazane Dla nas przygotowane Życie nie jest różami Usłane zawsze można Trawić na ścianę Nasze życie będzie Na chwile zatrzymane Ale nie przegrane To wyzwanie Dobrze zmotywowani Jeste...
Jednak wspomnień Nie wyrzucimy Zostają na zawsze Czasem wracamy Do nich pamiętamy W szufladzie schowane Na wierzch się wydostanie Tego się nie ukryje Zawsze w nas żyje.
Spragniony Odwodniony Wypijałeś wszystko Żeby gardło nie wyschło Chociaż wykończony Czułeś się spełniony Do świata bardziej Nastawiony z Życia zadowolony.
Czujesz jak byś Spał dwa miechy Myśli w głowie krążyły Ty byłeś bez siły Ręce do poduszki Się tuliły ze snu Się wybudziłeś Życie swoje kreśliłeś Gdy nagle ożyłeś.
Ludzi oceniać Kiedy sami Nie potrafimy Się zmieniać Spojrzyjmy w Głąb siebie Oceńmy najpierw siebie Wtedy sumienie Się odezwie bo Nie mamy jak w niebie Każdy grzebie by Pogrążyć ludzi w potrzebie Tylko jeszcze o tym...
Do walki stawać Się nie dawać Ucieka tylko Tchórz bo siły Nie ma już Ty wysiłek w Prace włóż I się rusz.
Teraz jesteś tylko Nocną zmorą Czy się modlimy Czy nie życie Same nasze drogi Krzyżuje nie każdy Żałuje lecz sam Decyzje podejmuje Modlitwa tym nie kieruje.
Co nam uczyniłeś Plecami się odwróciłeś Już nas nie żywiłeś Jedynie nosem kręciłeś Modlitwy nie zostały Wysłuchane lecz Do szuflady schowane Obiecałeś nam drugi Eden A żyć nie mamy siedem.
Się plecami Kiedy siebie mamy Razem się trzymamy Przetrwamy jeśli Z sobą wytrzymamy Dużo zyskamy Bo się kochamy.
Wolałbym do wody Z mostu się rzucić Potem wrócić Będziesz mnie Wodą cucić Więc wole skrócić Niż wyrzucić.
Zmagamy się Z przeszkodami Czy radę damy Czy rozsądek Pozwoli nam Zrobić porządek Ustawić problemy W rządek wyciąć Z życia i wrzucić Do śmieci Jak robią To z papierem dzieci.
Nie znamy dnia ani godziny Jak życie spędzimy Czy zbłądzimy Czy się nawrócimy Pytań jest wiele Na dwie kategorie Je dziele słowa i czyny To zawsze na nich kończymy.
Miłość nie Zawsze jest długa Czyni cuda Komu się uda To nie obłuda To nie fatamorgana Para może być zakochana Miłością upijana Pije ze dzbana To dla ciebie kochana.
Dwie piękne Dziewczyny szły Plotły trzy po trzy Serce szybko biło Tysiąc myśli Po głowie krążyło Uśmiech przywróciło Dla rozmowy żyło.
Już więcej Ze mną Do rzeki nie weszła Została tylko reszta Smutek serce beszta Ona odeszła Cześć przeszła.
Już mnie suszy Ciało się nie ruszy Serce się kruszy Smutek wzruszy Wciąż trwam Letargu z śmiercią Dobijam targu.
Widzieć świat Bez wad W grze słów Żeby każdy był zdrów Uśmiechnięty nie Pominięty świat Był by piękny Lato by długo trwało Zimy by było mało Wcale by nie padało Słońce by uśmiech dawało Niczego nie brakowało.
Wróć chcę Cię znowu czuć Chcę więcej Nie mniej Ty dobre Serce dla Mnie mniej Wszystko będzie ok.