Pora już odejść czas mi już odjechać żegnam was wam macham rękami niczego nie szkoda tak mi jak tego że już nie wprawię w zachwyt młodej dupki żadnej a starej nie zaskoczę w drewutni czymś czego nie znała
Utwory
wywody bywają różne zależy co człowiek jada z ust jednych kąski gąski a-z innych marmolada
iskro z ognia wyzwolona z wiatrem hen gnająca w nocy czarną jak ta wrona z szybkością zająca dokąd pędzisz rozogniona po nieba atlasie jako pociąg zapóźniona czy nie czujesz w ambarasie żeś zaś żaru żona? o objęciach mrok...
kobieta o krowich oczach wiecznie wilgotna uraza cieplem i mlekiem gotowa tylko dla mnie niedokończona
zwabił mnie zapach truskawek włosy jak wata cukrowa gładko przylizane łaskotały cykaniem świerszczy pod sklepieniem głowy mleczna słodycz skóry dołów obojczykowych bezwstydnie korespondowała z fluorescencją zielonych paznokci...
Kocham każdą cząstkę Twojego Atomu w poezji lubię się jak w matematyce nie pozwól mi odejść
wiatr rwie strumień płynących myśli zmienia w roje liter i wyrazy niby klangor klucza żurawi szybujemy na skrzydłach poezji umosimy się w zamyśleniu ty nad wodą ja u szczytu góry twoja postać to zwiewna rusałka ja roba...
lubię całować cię z języczkiem kiedy oczy przymrużasz bo jesz jajeczniczkę muszkę z oka ci gdy kichasz wyjmować odessać gluty z noska żółte i zielone a kozy słone jak okruchów chipsy w smaku cebulowe zdejmować buty twe rajstop...
leżę przy tobie twoja cielesność zniewala zapach budzi zmysły smak przyprawia obłęd po trzecim zasypiam
z cyklu: matematyka wyższa A ona biegnie nogami bosymi a że nóg ma dwie a nie cztery biegnie wolniej ode mnie ... niestety że ją schwytam jestem tego pewny jak dwa a dwa... cztery
przede mną obraz złote wybuchy o zapachu miodu twój śmiech wciąż widzę błękit i biel na twoich wargach a w oczach w nich ja jak promień jasny i prędki podpalam szarość języki ogarniają ciała dusze zlewają się w j...
wiosną po łąkach lata słoń ce ze snu budzi śpią ce na łące od jesieni wio!sny bez bata jak konie pędzą ce pachną ce kwitną ce kocham Cię słońce
ptasie pióro niosące ważkie treści nieludzko dobry walę się i rozpadam w gruzy witaj świeża krwio o zapachu opalizujący barwami czego regularny drapieżnik nie przegapi kim jestem kim mógłbym byłem a będę esej o cz...
kreśliłem w myślach widziałem w marzeniach twój an face i profil barw pełne studnie w szarej codzienności ust czułych drżenie na które czekałem ciało jak owoc miłości dojrzały tak było piękne póki nie poznałe...
kiedyś gdy będę snuł się wierszem nad szczytem niezdobytej góry u stóp jej siądź jakkolwiek bądź i unieś twarz do białej chmury trzepotem rzęs zasiejesz burzę szarością oczu ją odurzysz powodzią spłynie z niej tęsknota ci...
zadzieram głowę z tobą ciemność niestraszna gwiazdo polarna
Stałem w przejściu, za mną stała kobieta: /... pchała się / - Pan wysiada? - Nie! ... – odrzekłem Z Tobą mi nie po drodze... będzie dobrze...- pomyślałem
czeka wschodu złoty promień przebije ją wskroś rozleje się w nią tęczą wie że rozbłyśnie słodko drży z kropli przemieni ją w coś świeci słońce kolejny mija rok