Przejdź do treści

Rychła sekunda

Melancholia
Przynieś mi w kolebce twoich słów tę jedyną, niezakłamaną ciszę, dla jakiej chciałabym narodzić się od samego początku. To, co nie przypomina światła, nie za każdym razem musi być tą jedyną ofiarą, nie musi kochać się w nienawiści. Cóż z tego, że cień wypełnia najstarsze, lecz najwyborniejsze spadające gwiazdy, skoro odblask niczyjego sumienia przywodzi na myśl zatracone w sobie predestynacje, skoro łakomy świt nie wchłonie ostatniej dzikiej nocy? Próbuję ominąć tutejsze życie, zagnieździć się w wiekuistości, dla jakiej krwawię najczystszymi spojrzeniami prosto w czas. Chodź, przyjrzyj się mojej stokrotnej pobłażliwości, odszukaj pod językiem kilka zatwardziałych słów. Nie chcę, aby skruszona noc pełzła pod granice lubieżności, w kierunku jasności, która przeobrazi się w rychłą sekundę, w przeinaczoną pierworodną nadzieję.
70 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

monix97 3 lata temu
Trochę o przemijaniu i utotności takie skojarzenia mi się nasuwają trafił do mnie ten wiersz pozdrawiam.
5 online · flora_pisze

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie