Przejdź do treści

Trwające we mnie

Melancholia
Lipo przydrożna, kwieciście droga koisz oparem ciało me kiedy dreszcz je przepełnia i woła Boga pragnąc do niebios uciec podniety. Sosno wątława, lepko wabiąca piszesz igłami po piasku o tym jak me cierpienie zdrapać do końca gładząc w uścisku korzeniem złotym. Świerku grudniowy, świąt powierniku srożysz zielenią pilnując abym ukochał tego co w pamiętniku litania klątwy na mnie postawił. Dębie trwający, staro stojący gardzący trwogą pamiętasz tedy szeptałem słowo w konar wiszący strachy powoli odtrącam w niebyt. Brzozo bieława, trawą smagana zlizujesz popiół mej duszy po czym głaszcząc szelestem listków do rana wypalasz ciału ich czuły dotyk. Drzewa wy miłe, cudy natury trwające we mnie, niczym wybranki wynoście stale me serce w górę upojcie nocą, a zbudźcie rankiem.
65 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

DARTANIAN 110 13 lat temu
Piękny wiersz to oddanie hołdu i miłości drzewom napisane w niezwykły sposób i z uczuciem. Pozdr.
PCP Go 13 lat temu
No ładnie, szczególnie strofa o brzozie, tylko puenta mogłaby być mocniejsza wg mnie. Ale zdecydowanie na +, pozdrawiam :)
3 online · Bieta, ibis49

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie