Przejdź do treści

Dziewczyna

O śmierci
Gdzieś u brzegów rzeki, przy topielca mogile, Plątały się kwiaty nań z trawą zawile. Rósł tam też mak bądź chaber, jak kto woli, Mierząc się wzrostem do najbliższej topoli. I rósł, i trwonił siły swe w łodydze, Nikt wyższy od niego – „Nikogo się nie wstydzę!” I topola poczęła – pewno dla zabawy, Cieniem słońce mu skradać – a może z obawy? Tak walcząc kwiat z drzewem przez miesiąc niestrudzenie, Począł w korzeniach odczuwać zmęczenie. A niebo chmurami zdradzało się w znużeniu, Okładając go wichrem, deszczami i kryjąc go w cieniu. Wtem wrześniowym rankiem ostatni raz zawołał dumnie, ‘’Kiedyś cię przerosnę’’ I łamiąc się w pół sam poległ w trumnie. Drzewo żałobnie liście zrzucać poczyniło, ‘’Czemuś zabrała życie kwiatu i dziewczę mogiło?’’ A gleba otwarła się w ciszy, chłonąc resztę życia, I zamknęła się by następne odebrać z ukrycia. Dawid Głodek http://remotiusrex.blogspot.com/
89 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 12 lat temu
same poczęcia..:)
4 online · ibis49

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie