Przejdź do treści

Strzępki zmierzchu

Rozwiesiła dobra gospodyni Strzępki zmierzchu razem z prześcieradłem. Zdjęła z nieba bursztynową dynię - Słonko. A ja przez nią znów przepadłem. Utonąłem twarzą w jej fartuchu, Klęcząc przed nią, niby przed ołtarzem... Wtem głos żony zaczął pieścić ucho, Bym się ocknął z tych zmierzchowych marzeń
50 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 15 lat temu
,,Zdjęła z nieba bursztynową dynię,,--urzekające.
3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie