oddalone kroki wystukały melodię naszych wspólnych zabałaganionych marzeń. zapalniczka którą odpaliliśmy ten ogień gdzieś zagubiona w mojej kieszeni leży całkiem zapomniana na dnie. powiew słów które mówiły że coś...
#miłość
742 utworów z tym tagiem
Patrzę na nas widzę pył cząstki wszystkiego co definiowało nas Spoglądam w bok widzę ich beztrosko przeglądających sie w swoich snach Myślę - my co to za definicja stworzona przez krzyk i łzy ale i przez uśmiech co...
Złość. Czasami jak nóż w kość, Wbije się fałszywie tak, Że ma się tego po prostu dość. Jednak ona, jak polny mak Pokazuje nam prawdziwy szlak Bo nikt nie potrafi udawać złości Chyba, że w imię wielkiej miłości. Gdyż w gnie...
Przepraszam Pana, może mogłabym zostać? Zostać na kilka chwil. Zostać na herbatę. Zostać na kawę. Zostać na papierosa. Zostać na noc. Zostać na tydzień. Zostać na jesień. Zostać na rok. Zostać Pana osobistym problemem?
czym jestem dla świata jedną piosenką płytkim oddechem zderzeniem atomów chwilowym uśmiechem burzliwą porą roku łzą co zbiera się w oku próbą osiągnięcia zenitu gdy niebem granica sufitu czym jestem dla świata...
często widuję ich krzywe odbicia w sklepowych szybach w płytkich kałużach bez trudu łapię ich żądne spojrzenia pełznące po biuście jak śliskie węże zbieram z chodnika słowa przedmioty którymi sypią jak ziarnem ch...
mam dziurę w sercu blisko punktu ciężkości na szerokość dwóch zbliżeń na głębokość trzech słów na przesypany w próżnię czas po cichu gasnę przez kilka zwiędłych spojrzeń przez stos zwęglonych słów przez martwe odbicie...
Pamiętasz tamte wiosenne popołudnie?, Kiedy spojrzeliśmy sobie prosto w oczy, Widziałam w nich błysk, Zakochałeś się, Jedno spojrzenie wystarczyło, Rzuciłeś mi do stóp cały świat, Chciałeś kochać mnie do końca świata i o j...
I po co? Ta fałszywa twarz? I po co? Ten niechlubny blef, ta maska, ten tort weselny, ten cholerny ból? I po co? Ten śmiech pod którym kryje się łza? I po co? Ta miłość co się tylko Miłością zwie? I po co ? nie...
Tyle słów ciśnie się na usta Ale sprawa wcale nie jest taka prosta Bo nie można od tak powiedzieć Co w mej głowie może siedzieć Tak dla siebie wiem. Ja, kocham Gdy jej nie ma blisko, szlocham Nigdy jednak nie dam...
Widzę nas takimi jakimi jesteśmy Wczoraj przy nocnym ogniu tańczyliśmy do rytmu gwiazd Należało udobruchać duchy i matkę naturę Brudne i opalone ciała odbijają blask utleniajacego się węgla I nie było podatków Nie było zbawie...
Na niebie dwie gwiazdy mam pewne Które przypominają mi twe oczy piękne Gdy jednak z tobą je podziwiam Te gwiazdy wzrokiem mijam Bo przecież najpiękniejsze gwiazdy obok mnie przebywają I najwięcej radości mi dają
wciągam w nozdrza aromat wolności na miękkiej zieleni wśród wiśniowych kiści zatapiam swoje ciało w ciepło promieni na złocistym pyłku który w garści się mieni w ulotnym wirze na urwisku skalnym tak blisko nieba w...
Nadszedł zmierzch. Dzień oddał ostatnie tchnienie, odbijając delikatne smugi światła w oknach. Noc powoli wpełzała do mojego pokoju. Od zawsze kochałam tę porę, kiedy ciemność ukrywała wszystko, co starannie skrywałam za dnia. Prz...
Nim liście na dobre opuszczą drzewa, Zamkną kobierce w złotej ozdobie. Zamilknie słowik co tak pięknie śpiewa, Ja na nowo zakocham się w Tobie. I ujrzysz naszej miłości ogrody, Które nie zginą w jesiennej dobie. Zachwycę s...
Pożyczyłam klucz do serca mego. Niby na noc jedną. Zgubił zaraz kiedy wyszedł. I zostawił mnie biedną. Teraz kota kupić muszę Za dolary, te od wuja. Co by chociaż jego kochać. Zamiast tego chuja. Tak to właśnie z ludźm...
Grudzień, rok 2008, godzina 20.40… Siedzę na opustoszałym dworcu jednego z większych miast na Śląsku. Jest ciemno i zimno… Trzęsę się ze strachu, czekając na autobus. Dworce zdecydowanie nie należą do moich ulubionych miejsc. Sie...
Ukłujesz palec ja ból zniosę oczarowany twym pięknem do krwi zranisz całować będę Twe płatki bajeczne wbijesz kolec prosto w serce cudna twa woń ukoi me wnętrze mamić się będę miłością spętany powabem kszta...
przelatują daty jak ptaki nad sadem ugina się przestrzeń z nadmiaru wspomnień na pamięć idę znajomą ścieżką gdzie można codzienność trochę oswoić pierwotne piękno nie razi w oczy wieczór spokojnie dopija kawę siódmy...
kolejny raz cięciwa zdarzeń wyznacza martwy punkt moim stopom i myślom ktoś wypala las rozrastających się turkusowych możliwości nic nie zostaje z czekoladowych krzemieni które już nie wskrzeszą iskry kolejny raz...