malujesz mnie gniewem czeszesz złudzeniami karmiąc niedbale pogardą choć staję na palcach jestem za nisko by dostrzec twoje szczyty za niska za głupia zbyt naiwna bez perspektyw schodzę na drugi plan
#poezja
289 utworów z tym tagiem
wśród rudych drzew szmaragdowych błysków i skrawków chlorofilu przechadzam się czekając na deszcz spragniona odnowy zbawiennego orzeźwienia wyglądam kropli w stanie nieważkości i łaknę jak ziemia po suszy wśród r...
wielki wóz w kłos splata wektory dalekie odległe plaster miodu cierpliwe scalone owoce pracy pszczelej wytrwałej tak los kapryśny łączy i dzieli serca ludzi kochające zachłyśnięte tak krótką chwilą jaką jes...
od zawsze z dala od stołu żywiona okruchami bez mapy w kieszeni sposobu na życie wypuszczona mdłość niedopowiedzeń błędów stała się bagażem życiowym wystarczy da radę j e s t z a r a d n a
ofiarowuję ci ciało pachnące jaśminem pocałunki pnące się jak winorośl po policzkach spierzchniętych warg wyrzekam się kokieterii męskich spojrzeń magii budzącej zmysły nieokiełznanego pożądania każdego dnia mij...
za oknem dzień w szlafroku z hebanu złocą się na nim opale iskrzące osuwam się w toń senną bezdenną uwalniając pragnienia jak rajskie ptaki z żelaznej wieży intymnie tylko ja mój oddech i rozwichrzony p...
cwałem na przestrzał z arogancją impuls w poprzek z impetem spada gwałtownie z hierarchii niespełniony na zawsze od zawsze
cisza między sąsiednimi szczytami spokój nie słychać oddźwięku nie ma echa zamarła harmonia górskiego łańcucha powstaje poszarpana grań zbocze milczenia żebra skalne ukrywają serce twarde jak głaz
szukam drogi otworu którym można się wcisnąć w przestworza obłoki pyłu między gwiazdami wskażą mi cel po omacku opuszczam galaktykę lewituję refleksyjne mgławice czuwają nade mną idę w ślad za przeznaczeni...
cztery drogi na rozdrożu jeden cel cztery słowa głaszczą usta jeden sens cztery myśli postrzępione jedno sedno gubię się wśród wieloznaczności mnogości symboli esencja życia prowincja prosta a taka wie...
sztorm agresywne fale otaczają łódkę ciemność ciska piorunami wiatr mąci myśli odbiera trzeźwość zabija nadzieję wiosła przepadły w wirującym odmęcie nieprzejrzyste zawiesiny kłębią się jak emocje wychylam głow...
rysuję palcem po szybie łącząc punkty odległe wiatr rozmywa krople spokojnego deszczu jak dziecko układam proste linie i kreski w jedną bardzo spójną całość rysuję w trzech wymiarach trzech czasów złożonych by...
pękła mydlana bańka kolorowa tęczowa pociemniało moje życie natychmiast bezwarunkowo złudzenia rozwiały się na północ na zachód tyle razy obiecywałam bądę twarda przewidująca czekając na kolejne razy upadałam...
nie spodobasz się światu spotka cię odrzucenie dyskryminacja oczu odepchnięcie rąk zaszycie ust
kapią perliście błyszczące łezki po duszy mżawka tęsknoty wtem aura ciemnieje strach jasny nadchodzi ogarnia mnie różowa groza przeliczam nerwowo hektopaskale obserwuję chmury mój deszcz cichnie wszystko ustaj...
kołdra jeszcze ciepła po naszym rozstaniu łzy porozrzucane ściany osłupiałe zgaszone światło przez zamknięte drzwi wchodzi tęsknota
często ukrywam się między stronnicami książki witam się z treścią głaszczę przymiotniki czuję wszystko i wiele więcej nawet zapach stłuczonego świeżo szkła dotykam po kolei każdej z miliona barw interpretuję...
zgasiłeś światło latarni bym nie mogła dotrzeć do celu przesoliłeś moje życie potokiem łez rwącym podciąłeś skrzydła wiary bym nie odleciała w przestworza rozgoniłeś marzenia jak stado dzikich kaczek na spokojny...
Ludzie są jak kopiarki powielają te same behawiory nie ucząc się na błędach Chcą być niepowtarzalni bezwiednie stając się kolejną kopią Istnienia płyną z prądem jak śmieci niesione przez nurt rzeki Nie przeciwsta...
gdy pierwszy raz opuścłam dziewiczy ląd coś się zmieniło może została tam moja niewinność może prostolinijność stąpałam już pewnym krokiem z kokieterią dotąd niepoznaną pokochałam swoje biodra i kształty natury...