Łapię się na tym czasami, Że jestem jak wielkie tsunami, Niszczę wszystko dookoła. Nikt mnie zatrzymać nie zdoła. Eee, to nie jestem ja, To w mojej głowie mgła. A trzeba liczyć gwiazdy ,. w każdą pogodną noc. Trzeba inn...
#relacje
21 utworów z tym tagiem
Odnajdę wyspy szczęśliwe Odnajdę drogi uczciwe I czas... On niech chwilę przystanie I dłużej przy mnie zostanie, Choć raz ,choć raz ,choć raz! Odnajdę marzenia młodości, Odnajdę chwile radości , Dobre s...
Cała ziemia malinowa I noc malinowa malinowo wyśni. W malinowej głowie ,malinowe myśli. W malinowych ustach ,malinowe słowa, Chmury malinowe ,malinowy wiatr, Teraz w tej malinie tonie cały świat! W malinowy...
Dziś przyszła do mnie Marta Zmęczona pracą zdarta, Usiadła na fotelu ,nie miała sił już wielu. Bo prała i sprzątał, zmywała, gotowała. A musi jeszcze to i tamto... Czy warto Marto?Warto? Gdy przyszła do mnie...
Auuu! To my wilcze plemie , Nam nienawiść w trzewiach drzemie. Do sprytnego , bogatrzego, piękniejszego , mądrzejszego. Kto uczucia takie zna? Ten jest wilk. Ten wilk to ja! Ssss ! To my węża mioty, Obłudnicy...
Ust słodkie pocałunki spowszedniały Spowszedniały szepty , co pieszczote rozsiewały Spowszedniało w codziennosci ich słuchanie... Monotonne , nieuchronne przemijanie. Magnetyzm i blask w oczach- spowszedniały,...
Twoje usta czerwone i ciepłe Rozszarpały moją szyję. Teraz czerwień upływa i cieknie. Mam plan, że tego nie umyję. Bo po co mam się znów trudzić, Skoro jutro i tak mnie ubrudzisz?
Żar, żal, płomienie Twe zdjęcie, me zdjęcie, to zdjęcie, Niechcenie... Płacz, zgrzyt i trzask Jestem sama Od tak... Kimże jesteś, kimże ja...? Głośnym sporem, Ciszą za dnia...? Niemożliwe by Cię znać Niemożliwe...
speszonym spojrzeniem jakby utkanym z nagich liter witam ciebie przy mojej bramie podchodząc szeptem tracę każde z setek ciętych słów i obrazy spadające w rosę każesz mi błagać o kroplę zwykłego "bycia" o syntezę prost...
zgasiłeś światło latarni bym nie mogła dotrzeć do celu przesoliłeś moje życie potokiem łez rwącym podciąłeś skrzydła wiary bym nie odleciała w przestworza rozgoniłeś marzenia jak stado dzikich kaczek na spokojnym...
zostałeś sam na wyspie wśród skał gdzie nagie minuty toną w przybrzeżnej pianie nie dotrą tam statki setek ciepłych słów ani masywne okręty pełne złotych myśli schowałam cię głęboko na skrawku pamięci w prostokąci...
mam dziurę w sercu blisko punktu ciężkości na szerokość dwóch zbliżeń na głębokość trzech słów na przesypany w próżnię czas po cichu gasnę przez kilka zwiędłych spojrzeń przez stos zwęglonych słów przez martwe odbicie...
mam swoje życie poskładane w kostkę najważniejsze sprawy u ciebie dokładnie tak samo rodzinne zdjęcia na starej komodzie aromat wspólnie pitej herbaty tak jak w twoim domu oddycham jednak każdym twoim mgnieniem...
na rocznicę ślubu dałeś jej róże zaplątane w koszyk z zapachem sinego ołowiu między kolce wcisnąłeś bilecik pośpiesznie byle jak odczytała pijane niezdarne litery pisane bez krztyny uczucia ułożone niedbale w słow...
chciałabym coś napisać lewą ręką od serca może wtedy byłoby głębiej niż wczoraj niż teraz nie zawsze słowa i gesty mówią uczuciem coś wyrażają choć prawda jest jedna ta sama od lat pierwsze- ty drugie- ja
w nagich ramionach chowam twoje słowa i bliskość która wypełnia źrenice załzawione usta strzegą tajemnic i piękna konwaliowych dróg plączą się ścieżki w nierealnym świecie wiążą się dłonie w bezkresy wśród milion...
urwałeś się choć tak mocno trzymałam za tobą chmura testosteronu przede mną nieprzespana noc wymieniasz nasze chwile na drobne zatapiasz statki w białej pianie zaciągasz w umysł szary dym od zawsze myliłeś n...
pod załamującym się światłem gdzie na dnie psyche osiada mgła zmysły sieją euforię goryczy mieć nie znaczy posiadać czuć nie zawsze na wieczność pragnąć z rosnącym niedosytem po kropli po krztynie ideą nami...
to nie był atak a ty śpieszysz z odsieczą wytaczasz działa kule gniewu pociski krzyku między słowa wtykasz ładunki pachnie wrogością czekam w okopie spijając słone krople słodkie wspomnienia trwa walka przegranyc...
stojąc w deszczu patrzałeś mi w oczy jak w studnię pustą bezdenną uniżonym spojrzeniem pragnąc mnie złamać jak cienką gałązkę oliwną stałam niewzruszona znając prawdę wieczną wiem że się nie ugnę bo des...