Przejdź do treści

na złogach wysypiska dobrych pomysłów tkwiła róża bez kolców zastanawiając się co właściwie tu robi stado wron szarpnęło przestrzenią odsłonił się szczyt głupoty wrony zeszły na ziemię po łańcuchu zawodów róża jest…

z nadzieją wieczności ukuta w białkowej galarecie rzucona o skałę odciska swój ślad nawet wyryta w granicie skoroduje na kroplach czasu myśl ulepiona dłońmi harfiarza łamana kołem nie tknięta tchnieniem Ducha zgromadzą s…

spokój duszy wywiódł nić spojrzenia do wierzchołka wzgórza, tak daleko, pod granice samej esencji błękitu hen, aż do zawężenia źrenic gdzie pstrokacizną burych peruk trawiaste kępy szamoczą się w hulaszczych świstach pół…

zbałamuciłem czworo krewetek ledwo zwolnionych od etykietek patelnia skwierczy, olej nagrzewa krewetka ląduje, kot jeszcze ziewa poczułem nagle nutkę zawodu odbitą echem z głębin czeluści smrodu odór wstrzemięźliwie rozdar…

ten wiersz Cię niczym nie zaskoczy ten wiersz nie niesie wiele treści możesz już skończyć czytanie nim swoje nic Ci obwieści jeżeli dotarłeś aż tutaj czytelnik z Ciebie wytrwały lecz bełkot poety jest niczym gdy dokoła pi…

wyługowane deski w oknach niepamięci dawnych wnętrz wpuszczają pajęcze słońce sortując guzy dłoni głaszczących żółto-żółtą ceratę skosy strychu odchodzą płatami choroby skórnej po terapii piwnicznej wilgoci firan…

grube bruzdy brudnych zmarszczek sępie kciuki krążą metodycznie nadgniła przestrzeń szczerbatego uśmiechu oczy przetarte papierem ściernym błyszczą uczciwie śmierć ominęłą je znów z trwogą poczeka aż zasną s…

Szanghaj miał zawsze to do siebie że go nigdy nie poznałem ta jego cecha należy wyłącznie do mnie oj biedni, zależni ode mnie Chińczycy Chińczycy-Szanghajczycy pałaszujący chińszczyznę słodko-kwaśną pikantne pięć smaków p…

Ojcze, Tyś tylko godzien mych westchnień I Syn Twój człowiekiem zrodzony. O Duchu, wielbię Cię za olśnienie; Toć wszystko dokoła jest Twoim stworzeniem! Światłość Twa Panie wybiela atrament Łamię niezdarnie słowo po słowie…

Na stromych parowach Kabikiejmskiej Strugi Skąpanej w czerwcowej burzy Rozwinął się w słońcu baldach gwiaździsty Z iskierek pachnących, niedużych Schroniony w pokrzywy, wtulony w zarośla Bieleje bez czarny swym kwiatem Prz…

Jestem dobry w ostrych czynach Uderzaniem głową w dechę Wióry pylą dziury po sękach Siekiera przecina powietrze. Mróz gumuje usta Gorąco grzeje pod swetrem Polano złupane w trzy czwarte Smalec czeka na chlebie Wrzątek…

Ma to do siebie dom I nie oddaje nikomu, Że wstając rano widzi nas Jak wychodzimy z domu. Jakże samotny wtedy jest Lekko skonfundowany: Nie dość, że opuścili go To drzwi zaryglowali. Jak się wydostać zza tych drzwi Pr…

36 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie