Przejdź do treści

Metamorfoza

Miłosne
Dotykam bladym świtem róży, kwiat jej okrywa gęsta mgła w zapachu róży się zanurzam, na twarzy czuję ciepły wiatr. Miraże mgielne ją skrywają, inną ma nieco teraz woń a kiedy w mgłę się chce zanurzyć, ona mi kolcem rani dłoń. To ostre kolce twardych bruków, to kolce braku miłych słów, to kolce wiedzy źle pojętej, to kolce niespokojnych snów. Oto się mgła już rozpłynęła, dotknę kłująca różo cię a kiedy ręką ją ujmuję, to róża w oset zmienia się. Zasadzę oset w swym ogródku, będę podlewał wiele lat, aż kiedyś we mgle o poranku, znów się zamieni w róży kwiat.
54 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

DARTANIAN 110 11 lat temu
7 online · Taanatos

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie