Przejdź do treści
Czytanie

O Świcie

O wierze
W ciszy zebranych myśli, lawą bezbrzeżną płynących ust spierzchniętych pragnieniem, oczu biernie patrzących. Szukam prawdy w błękicie, szukam prawdy istnienia, lecz dotykam ogromu, bólu łez i cierpienia. Mroki nocy znów grają, tę melodię niechcianą, tyle razy widzianą, tyle razy słyszaną. A na stole stalowym, stoi czara goryczy, nieraz ktoś z niej zapłacze, nieraz ktoś z niej zakrzyczy. Dalej usta spękane, nieme w lustrze odbicie, oczy wciąż zapłakane, zapłakane za życiem. Piękne róże czerwone, łzy im z płatków płynęły, kiedy chciałem je dotknąć, wtedy wszystkie zniknęły. Szukam prawdy w błękicie, szukam prawdy istnienia a znajduję stłuczone i podarte marzenia. Więc pochyle się nisko, chociaż nic nie rozumiem, łzą posklejam marzenia, tak najlepiej jak umiem. Wtedy dojrzę z oddali słońca promyk o świcie i tętniące miłością niekończące się życie.
71 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

DARTANIAN 110 11 lat temu

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie